Site icon Akwarystyka – Magazyn Akwarium czasopismo

Dwadzieścia lat hodowli konkursowych gupików

Noémie Peiffer: Dwadzieścia lat hodowli konkursowych gupików. Między pasją, rygorem a przekazywaniem wiedzy

Noémie Peiffer

Urodzona w 1984 roku we Francji, bardzo wcześnie zafascynowała się światem wodnym. Po ukończeniu BEP (szkoły zawodowej), a następnie zdaniu profesjonalnej matury w dziedzinie hodowli zwierząt, poświęciła się selekcjonowaniu gupików — pasji, która doprowadziła ją do zostania sędzią. Cel, który jej teraz przyświeca, po kilku europejskich konkursach, to udział w sędziowaniu konkursu międzynarodowego.

Wstęp
Mniej więcej dwadzieścia lat temu lat zdecydowałam się poświęcić dużą część swojego życia hodowli i selekcji konkursowych gupików. Ta mały rybka, tak często spotykana w sklepach zoologicznych, w rzeczywistości skrywa w sobie fascynujący świat, gdy odkryje się ją w całej różnorodności kształtów, kolorów i zachowań. Akwarystyka, a szczególnie selektywna hodowla gupików, to dla mnie znacznie więcej niż hobby – to pasja, wymagająca dyscyplina i prawdziwa szkoła cierpliwości.
Z biegiem lat miałam szczęście zdobywać nagrody w różnych konkursach, zarówno we Francji, jak i za granicą. Ale poza samymi nagrodami, to właśnie bogactwo wymiany doświadczeń z innymi pasjonatami i satysfakcja z obserwowania rozwoju moich linii hodowlanych motywują mnie do dalszej pracy.

Gupiki konkursowe: pasja i selekcja

Gdy zaczęłam interesować się konkursami, szybko skupiłam się na bardzo konkretnej odmianie: tak zwanych gupikach mieczowych. Ryby te, rozpoznawalne dzięki mieczowatym płetwom, przyniosły mi pierwsze duże sukcesy. Dzięki nim zdobyłam kilka nagród, które dodały mi wiary w swoje możliwości jako hodowczyni. I zachęciły do dalszego doskonalenia metod selekcji.

Ostatnio rozpoczęłam nowy etap mojej przygody, pracując nad linią gupików Halfmoon. Ryby te, o ogonach w kształcie półksiężyca, są szczególnie efektowne, ale też wymagające w hodowli. Choć to nowy rozdział, moje Halfmoony zostały już docenione na konkursach – między innymi we Włoszech, gdzie jedna z moich ryb zdobyła nagrodę. Byłam ogromnie dumna, bo uzyskanie dobrych wyników z młodą linią nigdy nie jest łatwe.

Selekcja konkursowych gupików wymaga obserwacji, dyscypliny i mnóstwa cierpliwości. Każde pokolenie jest uważnie analizowane pod względem wielkości, kształtu płetw, kolorów, ogólnej równowagi czy harmonii… Wszystkie te kryteria są kluczowe, by zbliżyć się do standardów wyznaczonych przez międzynarodowe stowarzyszenia.

Świat międzynarodowych konkursów

To, co sprawia, że ta pasja jest jeszcze bardziej fascynująca, to nie tylko praca przy akwariach, ale też cała dziedzina konkursów. Udział w takich wydarzeniach to wejście w świat, w którym spotykają się pasjonaci z całej Europy, a czasem i z dalszych zakątków świata.

Każdy konkurs to wyjątkowa okazja do wymiany doświadczeń, porównania metod hodowli i uczenia się od siebie nawzajem. Szczególnie lubię obserwować ryby innych hodowców – zawsze można odkryć jakąś sztuczkę, nietuzinkowy odcień koloru, inną filozofię selekcji. To inspiruje mnie do dalszego rozwoju.

Konkursy są też doskonałą wizytówką naszej dyscypliny. Pokazują, że za „zwykłym gupikiem” kryje się wymagająca praca hodowlana, oparta na precyzyjnych standardach. Nie chodzi tylko o to, by mieć piękne ryby, ale by hodować je z poszanowaniem zasad, stawiając na harmonię, dobrostan i zdrowie.

Instalacja zaprojektowana z myślą o dobrostanie

Aby skutecznie prowadzić selektywną hodowlę gupików, potrzebna jest odpowiednia infrastruktura. Obecnie posiadam około 80 akwariów, wszystkie poświęcone głównie moim konkursowym rybom. Może się to wydawać dużo, ale taka organizacja jest niezbędna, by równocześnie prowadzić kilka linii hodowlanych, oddzielać pokolenia i właściwie realizować program selekcji.

Każde akwarium jest urządzone prosto, ale z rozmysłem: filtr gąbkowy, żwirek, kilka roślin, które dają schronienie i zmniejszają stres – i to wszystko. Choć to ryby hodowlane, zależy mi, by każda z nich żyła w środowisku jak najbliższym jej naturalnym potrzebom.

W przeciwieństwie do wielu akwarystów, nie używam grzałek w każdym zbiorniku. Zdecydowałam się ogrzewać bezpośrednio całe pomieszczenie hodowlane, w którym temperatura utrzymuje się stale na poziomie pomiędzy 22 a 24 °C – a to dzięki dwóm wydajnym grzejnikom. Taki system pozwala zapewnić stabilną temperaturę wszystkim rybom, upraszcza konserwację i eliminuje ryzyko związane z indywidualnymi urządzeniami grzejnymi w zbiornikach.

Karmienie – klucz do rozwoju

Kolejny, często niedoceniany aspekt hodowli to żywienie. Dla mnie to oczywiste: dobrze odżywiony gupik to zdrowy gupik – rosnący harmonijnie, z intensywnymi kolorami.

Moje ryby otrzymują kilka posiłków dziennie, zawsze różnorodnych. Stosuję dużo pokarmów żywych: dafnie, rureczniki, grindale czy holofory. Takie pożywienie pobudza ich instynkt i sprzyja optymalnemu rozwojowi. Do tego dochodzą wysokiej jakości pokarmy suche (płatki i granulki), a także mrożonki.

Często różni akwaryści pytają mnie, dlaczego nigdy nie podaję swoim rybom artemii. Odpowiedź jest prosta: artemia to bezkręgowiec morski, którego moje ryby nigdy nie spotkałyby w swoim naturalnym środowisku. Jestem przekonana, że należy jak najbardziej respektować potrzeby żywieniowe ryb słodkowodnych, nawet jeśli są to odmiany hodowlane. Niektórzy uważają ten wybór za dziwny, ale w pełni go podtrzymuję. Zresztą – efekty mówią same za siebie: moje gupiki osiągają imponujące rozmiary, są dobrze umięśnione i rozwijają się harmonijnie.

Przekazywanie wiedzy i przyszłość dyscypliny

Po dwudziestu latach poświęconych konkursowej hodowli gupików najważniejsze, co mogę powiedzieć, to fakt, że nigdy nie przestaję się uczyć. Każde pokolenie ryb to nowe niespodzianki, sukcesy, ale i rozczarowania. To praca długoterminowa, w której cierpliwość i obserwacja są naszymi najlepszymi sprzymierzeńcami.

Tym, co szczególnie cenię w tej dziedzinie, jest możliwość przekazywania doświadczenia. Staram się dzielić swoją wiedzą z nowymi pasjonatami, których spotykam – na konkursach, forach tematycznych czy po prostu w luźnych rozmowach. Wierzę, że przyszłość konkursowych gupików zależy właśnie od tego przekazywania wiedzy: jeśli chcemy zachować i udoskonalać nasze linie, musimy dzielić się wypracowanymi metodami i wspierać nowe pokolenia hodowców.

Selektywna hodowla gupików stale się rozwija. Pojawiają się nowe formy, trwają dyskusje nad standardami, a każdy wnosi coś od siebie. Ja osobiście zamierzam dalej pracować nad swoimi liniami, udoskonalać Halfmoony i promować wizję hodowli z poszanowaniem dobrostanu zwierząt.

Zakończenie

Hodowla konkursowych gupików to pasjonująca, ale wymagająca, a czasem wręcz wyczerpująca, jednak zawsze satysfakcjonująca przygoda. Za każdą zdobytą nagrodą kryją się godziny obserwacji, codziennej opieki i trudnych decyzji. Ale przede wszystkim kryje się za tym miłość do Poecilia reticulata, tej małej rybki, która potrafi fascynować równie mocno, jak o wiele rzadsze czy bardziej prestiżowe zwierzęta.

Tym, którzy chcieliby spróbować, powiem jedno: nie bójcie się zaczynać. Nawet z małą grupą gupików i skromnym akwarium można nauczyć się bardzo wiele. A jeśli pojawi się pasja, to może i droga do konkursów stanie przed Wami otworem.

Ze swojej strony wiem, że dopóki będę miała możliwość hodowli moich ryb, będę to robić z taką samą pasją, jak to miało miejsce, kiedy rozpoczęłam swoją przygodę pierwszego dnia. Bo poza nagrodami, to przede wszystkim historia o szacunku, cierpliwości i dzieleniu się wiedzą i doświadczeniem.

Magazyn Akwarium nr 6/2025 (214)

Zakres cen: od 15,90 zł do 22,90 zł

Magazyn Akwarium: ogólnopolski dwumiesięcznik drukowany lub w pliku PDF. 108 stronic (łącznie z okładkami), bogato ilustrowany.

Exit mobile version