Jakie są zalety, a jakie minusy częstego przycinania roślin w akwarium? Proszę o możliwie rzetelną odpowiedź. Na przykład, jakie gatunki należy przycinać, a jakich nie warto w ogóle ciąć? Czy trawniczki przycina się specjalnymi nożyczkami?

Czytelniczka mA z Łomży

Pielęgnacja roślin akwariowych

Mogę zaryzykować stwierdzanie, że przez wiele lat, od kiedy zajmuję się akwarystyką, uprawiałem w zbiornikach większość roślin akwariowych, zaczynając od tych najmniej wymagających, aż po gatunki trudno rosnące. Oczywiście zaznaczam, że większość, ale nie wszystkie. Prowadzę zarówno zbiorniki typu „low tech” (LT), jak i „high tech” (HT) i do każdego systemu muszę dobrać odpowiednie rośliny, aby się właściwie rozwijały.

Podstawą pielęgnacji roślin akwariowych jest nie tylko dbanie o wzorowe parametry wody, zapewnienie odpowiedniego oświetlenia czy bogatego w składniki odżywcze podłoża, właściwe zbilansowanie suplementacji nawozów, ale też przycinanie, formowanie lub całkowite usunięcie bo (takie sytuacje też się zdarzają) przerośniętych roślin ze zbiornika.

Pierwszą zasadą jest to, że nie każdy gatunek roślin przycinamy tak samo.

Rośliny pływające na powierzchni wody – np. azolla karolińska (Azolla caroliniana L.), pistia rozetkowa (Pistia stratiotes), limnobium rozłogowe (Limnobium laevigatum), salwinia pływająca (Salvinia natans), rzęsa (Lemna L.) – rozmnażają się poprzez podział pędu bez naszej ingerencji, my musimy tylko pilnować, aby z czasem nie zarosły nam całej tafli wody.

Rośliny łodygowe – np. rotala okrągłolistna (Rotala rotundifolia), mikrantemum okrągłolistne (Micranthemum umbrosum), limnofila pachnąca (Limnophila aromatica) itp. – możemy albo przycinać przy 1/3 długości od podłoża i ponownie sadzić ucięty szczyt, albo ucinać same wierzchołki, co pozwoli na szybkie zagęszczenie się rośliny. Najlepszym miejscem przycinania jest tzw. międzywęzeł, między liśćmi na łodydze. Rośliny łodygowe z małymi liśćmi idealnie nadają się do formowania, ucinamy je w miejscach, w których chcemy uformować jakiś kształt (np. owal lub kulę).

Rośliny trawnikowe łodygowe – np. hemiantus niski/mały (Hemianthus callitrichoides), Micranthemum „Monte Carlo” – musimy ciąć dość nisko, np. 1 cm nad podłożem, ponieważ rośliny te mają niski i mały system korzeniowy i jeśli wytworzą grubą warstwę, mogą po prostu oderwać się od podłoża.

Rośliny trawnikowe rozetowe – np. ponikło maleńkie (Eleocharis parvula), lileopsis brazylijski (Lilaeopsis brasiliensis) – możemy również przycinać dosyć nisko, około 1 cm nad podłożem, choć w przypadku tych roślin – przeciwnie niż na przykład pielęgnując „małego henia” – nie musimy się martwić o odpadnięcie w wyniku zbyt gęstej masy, gdyż posiadają one rozbudowany system korzeniowy. Częste przycinanie nie jest więc konieczne, od czasu do czasu wystarczy odświeżyć wierzchołki roślin poprzez ich przycięcie.

Rośliny epifity – np. anubias niski (Anubias barteri nana), mikrozorium skrzydlate (Microsorium pteropus), Bolbitis Heudelota (Bolbitis heudelotii) – tniemy pośrodku kłącza, czasem możemy również uciąć niektóre liście przy kłączu, co pobudzi rośliny do szybszego wzrostu i wypuszczenia z kłącza nowych liści.

Rośliny rozetowe – np. zwartka/kryptokoryna Wendta (Cryptocoryne wendtii), żabienica Blehera (Echinodorus bleheri), blyksa japońska (Blyxa japonica) – przycinamy przez podział rozgałęziającego się kłącza, albo też przycinając liście przy kłączu, co pobudzi rośliny do wypuszczania nowych liści i nowych kłączy z młodymi roślinami.

Mchy – np. Java moss (Taxiphyllum barbieri), Taiwan moss (Taxiphyllum alternans), Christmas moss (Vesicularia montagnei) – przycinamy w dowolnym miejscu, ponieważ nawet z najmniejszej gałązki mchu odrośnie nam zdrowa roślina. Możemy przycinać „do zera” lub formować roślinę tak, jak nam podpowiada wyobraźnia. Należy przy tym pamiętać że rośliny akwariowe łodygowe czy rozetowe po przycięciu raczej wypływają na powierzchnię, a mchy toną.

Ważnym czynnikiem po wykonaniu przycinki w zbiorniku jest pozbieranie wszystkich uciętych fragmentów, gdyż rozkładające się części roślin mogłyby wpłynąć niekorzystnie na stan wody. Warto przy okazji przycinki dokonać też częściowej podmiany wody.

Czytelniczka pyta w swoim liście o plusy i minusy częstego przycinania roślin w akwarium. Zaletą jest bez wątpienia odświeżenie wyglądu – młode rośliny wyglądają ładniej, mają intensywniejszy kolor. Częste przycinanie pobudza każdą roślinę do podziałów i rozmnażania, powodując szybkie zagęszczenie i powiększenie masy roślinnej. Minusem jest to, że świeżo przycięte rośliny nie wyglądają dobrze, dopiero po jakimś czasie młode rośliny rosną i zasłaniają ścięte łodygi, nie zaleca się więc przycinania wszystkich roślin w zbiorniku, a jedynie około 1/3 masy roślinnej co jakiś czas. Ponadto warto mieć na uwadze, że po ścince rośliny potrzebują troszkę więcej czasu na regenerację (mamy nieraz wrażenie, że roślina na chwile hamuje wzrost), dlatego nie ścinamy wszystkich naraz, aby nie zachwiać w zbiorniku równowagi w kontekście pobierania przez rośliny składników odżywczych.

By przycinka stała się przyjemniejsza i mniej pracochłonna, pamiętajmy, że dla każdego typu roślin przeznaczone są inne narzędzia do przycinania. Dla mchów najbardziej odpowiednie będą nożyczki samoodbijające zakrzywione. Dla roślin łodygowych, rozetowych lub epifitów najlepsze będą nożyczki długie zagięte. Dla roślin trawnikowych możemy użyć nożyczek zagiętych lub tzw. fali.

Mam nadzieję, że chociaż trochę przybliżyłem temat przycinania poszczególnych typów roślin.

Pozdrawiam

Edison – Tomasz Krzysztoń

Opublikowano drukiem w Magazynie Akwarium nr 2/2017 (162)