Artykuły

Piękno i tajemnica, czyli Ogród Japoński we Wrocławiu

Ogród publiczny

Paweł Czapczyk: Piękno i tajemnica, czyli Ogród Japoński we Wrocławiu

Minimalistyczna sztuka Japonii, w której każdy, nawet najmniejszy element ma swoje niekwestionowane miejsce i znaczenie, i razem z innymi łączy się w harmonijną całość, znajduje wciąż nowych admiratorów.

Pod wszystkimi szerokościami geograficznymi żyją wszak ludzie, którzy – pozostając w bliskich związkach z naturą – deklarują zarazem fascynację dalekowschodnią sztuką kompozycji. Na przykład floryści kochają linearną sztukę układania bukietów spod znaku ikebany, a akwaryści starają się kopiować bądź twórczo kontynuować na niwie tak zwanej akwarystyki naturalnej przebojowe aranżacje Takashiego Amano. Nie inaczej jest z miłośnikami oczek wodnych. Posiadacze przydomowych stawków, i oczywiście nie tylko oni, nigdy nie przejdą obojętnie obok prawidłowo urządzonego ogrodu w stylu japońskim. Takiego ogrodu, w którym perląca się woda, finezyjne formy roślinne i precyzyjnie ułożone dekoracje kamienne tworzą jedność. 

Wrocław stolicą Japonii?

Jedną z takich placówek – bodaj najstarszą i największą w tej części Europy – jest Ogród Japoński we Wrocławiu. Położony w Parku Szczytnickim nieopodal zabytkowej i modernistycznej Hali Stulecia, już dawno temu stał się chlubą stolicy Dolnego Śląsku. Ale jego sława sięga daleko poza granice regionu. W sezonie trwającym od wiosny do jesieni (od kwietnia do listopada) przed bramą wejściową w długiej kolejce do kasy biletowej słychać niemal wszystkie języki świata – jak na biblijnej wieży Babel.

Kamieniste alejki prowadzące wśród kwitnących drzew i krzewów, tchnące melancholią mostki przerzucone przez wodę, jakby nadszarpnięte zębem czasu pagody czy ocieniony staw, w którym co chwilę do lustra wody podpływają majestatyczne i wielobarwne karpie koi – to wszystko czeka na przybywających ze zgiełkliwego, przeżartego elektronicznymi  mediami świata XXI wieku.

Ogród Japoński Wrocław (bo tak głosi oficjalna nazwa tej placówki) oferuje każdemu zmęczonemu życiem czy pragnącemu choćby chwilowej ucieczki od cywilizacji możliwość wytchnienia i namysłu: nad sobą, nad światem oraz nad tym, co kryje się pod podszewką świata.


Ambitne początki

Stworzenie ogrodu japońskiego w Europie Środkowo-Wschodniej, oddalonej o tysiące kilometrów od Kraju Kwitnącej Wiśni, było nie lada wydarzeniem. Początki placówki sięgają roku 1913 i zorganizowanej wówczas we Wrocławiu Wystawy Światowej. Jak możemy przeczytać na stronie https://ogrod-japonski.wroclaw.pl/:  „Jego pierwotny wygląd został zaprojektowany i stworzony ostatecznie przez jednego z największych entuzjastów kultury japońskiej – Hrabiego Fritza von Hochberga. Dzięki pomocy japońskiego mistrza – ogrodnika Mankichi Arai udało się stworzyć ogród, którego piękno zachwycało swoim wspaniałym nawiązaniem do kultury i sztuki japońskiej”. Po drugiej wojnie światowej uwidocznił się jednak regres. I dopiero po transformacji ustrojowej, a dokładnie w 1994 roku, nastąpił renesans tego miejsca. Wtedy to ówcześni włodarze miasta – po nawiązaniu kontaktów z Ambasadą Japonii – zaprosili do współpracy japońskich mistrzów z miasta Nagoya, znakomitych w swoim fachu ogrodników i architektów krajobrazu. Za ich sprawą ogród został gruntownie rozbudowany i przeobrażony, całości zaś nadano nowy blask. Niestety, tragiczna powódź, która nawiedziła Wrocław w 1997 roku, zniweczyła trzyletni wysiłek specjalistów – przepadło wówczas około 70% nowo posadzonych roślin.

Ład i prostota

Ogród Japoński Wrocław ponownie otworzył swe podwoje dla rzesz zwiedzających w październiku 1999 roku. Centralnie usytuowany staw zyskał teraz wówczas wyspę i bardzo urozmaiconą linię brzegową, do której wiodą alejki, umożliwiające podziwianie życia na wodzie z poziomu prawie zero.  Staw zasilany jest dwoma kaskadami – wolno płynącą kaskadą „żeńską” i „męską”, którą z kolei charakteryzuje niemal pionowo opadająca kurtyna wodna. Dwa przeciwległe brzegi stawu spina zaś charakterystyczny most zwieńczony wyornamentowanym dachem.

Nad brzegiem wody znajdziemy sporo zacisznych zakamarków i dekoracji, obserwacyjnych nisz wpędzających w zadumę, a przynajmniej skłaniających do kontemplacji: perfekcyjnie dobrane i ułożone kamienie, zminiaturyzowane latarnie, wypielęgnowane formy bonsai czy przystrzyżone żywopłoty. Jest też pawilon typu Sukija, w którym – zgodnie z orientalną tradycją – celebruje się picie herbaty. W Ogrodzie Japońskim Wrocław odbywają się też koncerty.

Wszystko to razem tworzy niepowtarzalny klimat, tchnie utajonym ładem, pięknem i prostotą – przywodząc na myśl prastarą kulturę Japonii.

Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close
Close