Artykuły

Sebastian Golczak: Mikrosimensy i PPM-y, czyli o konduktometrach w akwarystyce

CHEMIA WODY

Mikrosimensy i PPM-y, czyli o konduktometrach w akwarystyce

Konduktometr. Fragment artykułu: Sebastian Golczak: Mikrosimensy i PPM-y, czyli o konduktometrach w akwarystyce

Woda jest bardzo dobrym rozpuszczalnikiem dla wielu substancji, których obecność determinuje jej przydatność w akwarystyce. Zawartość tych substancji można dość łatwo sprawdzić przy pomocy testów akwarystycznych (mA 6/2017), które jednak nie zawsze są w stanie podołać naszym oczekiwaniom. Są właściwie nieprzydatne do oceny parametrów wody demineralizowanej, gdyż dolny próg działania takich testów jest zbyt wysoki. Innymi słowy, testem nie da się oznaczyć twardości wody na poziomie poniżej jednego stopnia, ponieważ już pierwsza kropla odczynnika powoduje zmianę barwy indykatora. Wiadomo wtedy, że twardość wody jest mniejsza niż jeden, ale ile dokładnie wynosi? Na szczęście istnieje metoda, która pozwala precyzyjnie badać wodę, w której stężenie substancji rozpuszczonych jest niewielkie, a jest nią konduktometria. Ma ona też inne zastosowania, ale o tym w dalszej części artykułu.

Trochę teorii

Ręczne konduktometry trafiły „pod strzechy” już jakiś czas temu i stały się bardzo popularne. W pierwszej kolejności zagościły u akwarystów morskich, ale z czasem zaczęli ich używać także akwaryści specjalizujący się w innych dziedzinach, jak choćby hodowcy krewetek słodkowodnych. Wydaje mi się jednak, że nie wszyscy użytkownicy zdają sobie sprawę, jak te urządzenia działają, a szczególnie – jakie mają wady i ograniczenia.

Zamawiam prenumeratę      Zamawiam ten numer     Opublikowano drukiem w Magazynie Akwarium nr 6/2018 (172).
Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close