Zeszyty Akwarystyczne

Zeszyt Akwarystyczny nr 21 (21): Joanna Zarzyńska, Paweł Zarzyński: Glony w akwarium: profilaktyka i zwalczanie

Zeszyty Akwarystyczne

Glony w akwarium: profilaktyka i zwalczanie

Glony akwariowe
[fragment]

Arystoteles (ur. 384 – zm. 322 r. p.n.e.) był wybitnym myślicielem i uczonym, jednym z trzech największych filozofów (obok Platona i Sokratesa) w dziejach starożytnej Grecji. Jego prace wniosły olbrzymi wkład w rozwój wielu dziedzin nauki, w tym również biologii. Tworząc je, nie wahał się formułować licznych odważnych teorii. Część z nich okazała się później błędna, jednak przez szereg wieków uznawano je za dogmat. Jedną z takich właśnie tez była generatio spontea – abiogeneza, czyli słynna teoria samorództwa. Filozof przyjął w niej, że żywe organizmy są w  stanie powstawać samorzutnie z materii nieożywionej, np. myszy z brudnego siana czy ślimaki z gnijących liści. Teoria ta przetrwała niemal dwa tysiąclecia. Pierwsze rysy na jej fundamentach zaczęły powstawać dopiero w XVII w., gdy ówcześni naturaliści przeprowadzili szereg doświadczeń, które wykazały, że przynajmniej organizmy wyższe nie podlegają jej prawom. Nadal jednak uważano, że „robactwo” jest w stanie „lęgnąć się” samodzielnie. Ostateczny kres teorii samorództwa zadały dopiero badania Ludwika Pasteura (1822-1895), który udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że nawet najniżej uorganizowane formy życia nie są  w stanie powstawać samoistnie i do ich narodzin konieczne są osobniki macierzyste.

Niniejsza publikacja ma traktować o glonach w akwarium. Dlaczego zatem zaczęliśmy od Arystotelesa i jego błędnej teorii? Ponieważ w przypadku tej grupy organizmów, szczególnie widzianej oczami akwarysty, wydaje się ona mieć całkiem solidne podstawy.  No bo jak wytłumaczyć fakt, że jeszcze kilka dni temu nasz zbiornik wręcz lśnił czystością, podłoże, dekoracje i rośliny urzekały swym pięknem, przez idealnie przejrzyste szyby mogliśmy podziwiać krystaliczną wodę, a dzisiaj niemal w całości pokrywa go niechlujna zielonkawa breja oblepiająca wszystko, co się da, ba, nie sposób ocenić nawet dokładnie rozmiaru katastrofy, ponieważ szyby również są zielone i zapaskudzone. Po prostu katastrofa, która w dodatku wzięła się „znikąd”.

Chcę zamówić tą publikację w pliku PDF

Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close