ArtykułyPorady

Zwalczanie inwazji krasnorostów i ślimaków

PORADY - Listy do Redakcji

Zwalczanie inwazji krasnorostów i ślimaków

Witam Redakcję,
Proszę o pomoc z dwoma problemami w naszym akwarium. Wraz z żoną mamy u państwa prenumeratę Magazynu Akwarium. Rozwiązują Państwo problemy czytelników, to i z naszymi może się uda. W naszym akwarium od samego początku mamy problem z krasnorostami. Tak nam się wydaje (zdjęcia w załączniku). Akwarium u nas funkcjonuje rok, kupione używane z anubiasami. Glony były na nich jak kupiliśmy. Akwarium 235 l 100x47x50, oświetlenie 3x 13W świetlówka Led 6500K, filtr wewnętrzny Aquael Turbo 1000 gąbka+włóknina, filtr zewnętrzy Crystal-Flo 80 820l/h, pojemność filtracyjna 7,6 l wszystkie 4 kosze – ceramika. Woda kryształ, podmieniana raz w tygodniu 50l mieszanej RO z odstaną 24h kranówką.
temperatura 26 st. C
testy kropelkowe Zoolek
• pH-7,2
• KH-3
• GH-9
• NH3-0
• NO2-0,025
• NO3-40
• PO4-1
W przyszłym tygodniu Crystal-Flo 80 będzie zamieniony na JBL e1501.
Obsada:
• kirys spiżowy – 5 szt.
• kiryśnik – 2 szt.
• kosiarka – 2 szt.
• neon czerwony – 4 szt.
• skalar niebieski – 8 szt.
• bocja wytworna (Botia histronica) – 3 szt.
• zbrojnik L-144 – 4 szt.
• ślimak Ampularia – 3 szt.
• młode Ampularki – około 15 szt.
Do tego kilkaset małych zatoczków prawdopodobnie, ale z nimi może bocje sobie poradzą jak podrosną chyba, że maja państwo inny pomysł na ślimaki?
Nawozy:
• Carbo Aqua Art 10 ml/dziennie
• Potas Aqua Art 4ml/ dziennie
• Profito easy-life 20 ml/tydzień
Wszystko pięknie rośnie, ryby zdrowe Skalary składają ikrę 2 razy w tygodniu nawet.
Próbowaliśmy Carbo przedawkować 4 razy, ale glony były nadal, tylko rośliny rosły jak szalone.
Nie mamy pomysłu na to już. Za 2-3 miesiące zmienimy na 300l i do przeprowadzki chcielibyśmy się uporać z glonami i ślimakami. Prosimy o pomoc. Glony są na rożnych roślinach Bacopa, Ludwigia, Hygrophila, korzeniach, ceramice.
Prosimy o odpowiedz i pozdrawiamy całą redakcję. Sebastian i Katarzyna Kokoszka

Szanowni Państwo,

na początku odpowiedzi chciałbym podkreślić, że Państwa list zasługuje na pochwałę ze względu na drobiazgowe opisanie Państwa akwarium jak i warunków w nim panujących – umożliwia to szczegółową ocenę problemu jak i prawidłowy dobór metody do jego zwalczenia. Apeluję więc, korzystając z okazji, do wszystkich Czytelników nadsyłających listy z problemami w akwarium – proszę, w miarę możliwości, o jak najdokładniejszy opis zbiornika, a przede wszystkim: litrażu, urządzeń technicznych, warunków fizykochemicznych wody, obsady, objawów choroby itp.

Jednakże brakuje w nim informacji na temat poziomu dwutlenku węgla w wodzie. Brak nawożenia tym składnikiem powoduje podniesienie się pH wody ( popularne „Carbo”, na bazie aldehydu glutarowego to organiczne źródło pozyskiwania węgla dla roślin, nie ma wpływu na poziom CO2 i HCO3 w wodzie a co za tym idzie, na odczyn ), a spotkać się można z informacją, że korzystnym jest utrzymywanie odczynu na poziomie ok. 6,8 oraz niską twardość wody, w przypadku walki z krasnorostami, które zostały przez Państwa poprawnie zidentyfikowane. Najprawdopodobniej są to szantrasje, jednak typowe kolonie tego krasnorostu mają kształt „pędzelków”. Trudno jest, na podstawie Państwa opisu akwarium, jednoznacznie ustalić przyczynę ich pojawienia się, bo wszystko wygląda raczej w porządku. No, może poza dość wysokim poziomem azotanów.

Głównym powodem ich ataku, jak podają źródła, jest przedostawanie się DOC (rozpuszczonej materii organicznej) z podłoża czy długo nieczyszczonych filtrów powodujących powstawanie tzw. „brudnej wody”. Najlepiej więc czyścić regularnie filtry i umieścić w nich węgiel aktywny jako jedno z mediów filtracyjnych oraz powstrzymywać się od niepotrzebnej ingerencji w podłożu. Krasnorosty bardzo lubią również tzw. „efekt pralki” w akwarium, czyli bardzo duży ruch wody w akwarium spowodowany przez bardzo wydajną pracę filtrów, ale również chętnie porastają elementy będące w strumieniu wody wylatującego z „normalnie” działającego filtra.

Glony te ze względu na swój raczej powolny wzrost najczęściej pojawiają się na starszych liściach roślin a także na roślinach wolno rosnących (najczęściej anubiasach, kryptokorynach) oraz na dekoracjach akwarium. W walce z tymi glonami warto jest pozbywać się ich mechanicznie, poprzez usuwanie zaatakowanych liści, zdrapywanie ich z przedmiotów (poza akwarium). Niektóre ryby, jak popularne kosiarki, lubią pożywiać się krasnorostami. Można również spróbować walczyć z nimi za pomocą dostępnych algicydów, jednak jest to walka ze skutkiem, a nie przyczyną i intruzi mogą szybko powrócić. Najlepiej jednak trzymać się powyższych zasad: bezwzględnie unikać ingerencji w ustabilizowane podłoże, ograniczyć przepływ wody oraz usuwać zaatakowane elementy roślin i czyścić dekoracje akwarium, pomóc w walce z namnażającymi się krasnorostami jak i innymi glonami, może również sterylizacja wody przez przepływową lampę UV.

Skupmy się teraz nad problemem inwazji ślimaków. Zatoczki (Planorbis sp., Planorbarius sp., Planorbella sp.), bo prawdopodobnie to o nich mowa i to one, obok ampularii, mieszkają u Państwa w akwarium to części nieproszeni goście w naszych zbiornikach. Jest to najbardziej rozpowszechniony rodzaj inwazyjnych ślimaków spotykanych w akwariach. Mimo iż nie są specjalnie szkodliwe, ponieważ raczej nie wyrządzają szkód roślinom a żywią się glonami oraz martwą materią organiczną pochodzącą z rozkładu np. szczątków roślinnych, to ich obecność a zwłaszcza niekontrolowane mnożenie, rosnące do rozmiarów plagi, nie mają wartości estetycznych w akwarium, głównie zbiornikach ozdobnych. Jednak niektórzy akwaryści celowo umieszczają je w swoich zbiornikach, jako element obsady dekoracyjnej lub innej, np. „ekipy sprzątającej”. Z resztą, pojawienie się tych ślimaków często świadczy o zadbanym i stabilnym akwarium.Bardzo łatwo jest przywlec omawiane ślimaki, chociażby w postaci galaretowatych jaj, niewidocznych na pierwszy rzut oka, na roślinach akwariowych.

Z Państwa listu jednoznacznie wynika, że zależy Państwu na pozbyciu się niechcianych ślimaków, zostawiając jednocześnie ampularie. Jest kilka skutecznych metod na walkę z nimi, jednak wyżej wymienione pożyteczne mięczaki mogą również ucierpieć z tego powodu. Najlepiej na czas kuracji, o ile to możliwe, przenieść ampularie do innego zbiornika. Do najskuteczniejszych, naturalnych sposobów pozbycia się tych niechcianych lokatorów akwarium należą te, wykorzystujące inne organizmy dla których ślimaki stanowią część jadłospisu. Hodowane przez Państwa bocje, są dobrą bronią w walce ze ślimakami, jednak jeśli nie są w stanie wytępić wszystkich osobników, można posłużyć się jeszcze lepszym stworzeniem, będącym również ślimakiem, a mianowicie coraz bardziej popularną w ostatnim czasie „Helenką” (Anentome helena), bardzo łatwym w hodowli, o małych wymaganiach mięczaku. Jest to prawdziwy „kiler” na ślimaki, stanowiące jego podstawowe źródło pokarmu. Jako że ampularie, nawet młode, ze względu na swoje rozmiary mogły czuć się bezpiecznie w towarzystwie bocji w zbiorniku, to ze strony „Helenek” grozi im śmiertelne zagrożenie – z tego powodu wcześniej wspomniałem, by wcześniej przenieść je do oddzielnego zbiornika. Po wyjedzeniu wszystkich zatoczków ślimaki te żywią się np. martwymi rybami jak również mogą atakować krewetki czy małe rybki. Ślimaki te są dekoracyjne i nie mnożą się w tak szybkim tempie jak zatoczki, co stanowi ich niewątpliwą zaletę.

Wśród innych organizmów zamieszkiwanych przez akwaria, na uwagę zasługują również ryby, takie jak różne gatunki pielęgnic, wielkopłetwy, bojowniki, kolcobrzuchy – jednak należy je dobierać zgodnie z ich wymaganiami środowiskowymi, pasującymi do tych panujących w akwarium.

Ze ślimakami można walczyć również poprzez mechaniczne ich usuwanie, np. ręczne wybieranie ze zbiornika widocznych ślimaków lub przez stosowanie różnych pułapek dostępnych w handlu. Jednak nie jest to zbyt efektywna metoda, ponieważ głównie usuwane są dorosłe osobniki, zaś jaja i świeżo wyklute ślimaki są poza zasięgiem tej metody i stale będą obecne w akwarium i będą się rozwijać, jest to, można by rzec, „syzyfowa praca”.

Istnieją również specjalne środki chemiczne do zwalczania ślimaków w akwariach, jednakże ich stosowanie jest niebezpieczne dla pozostałych mieszkańców akwarium jak ryb czy krewetek i destabilizuje równowagę biologiczną w akwarium. Tak jak w przypadku walki z glonami (i każdą inną plagą), polecam stosować naturalne metody, zaś metod stosujących „chemię” należy unikać i stosować je tylko w ostateczności.

Karol Kopeć

    Zamawiam prenumeratę          Zamawiam ten numer      Opublikowano drukiem w Magazynie Akwarium nr 11-12/2015 (154).
Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close