Artykuły

Głowaczyk barwny (Tateurndina ocellicauda) – uwagi hodowcy

Ryby - Australia i Oceania

Hubert Zientek: Głowaczyk barwny (Tateurndina ocellicauda) – uwagi hodowcy

O głowaczykach barwnych pisałem przed laty, a mój artykuł ukazał się na łamach dwumiesięcznika „Akwarium” (2013 nr 3). Ostatnio jednak ponownie wróciłem do tego gatunku i mam w związku z tym kilka ciekawych obserwacji oraz wypracowanych zaleceń dotyczących jego chowu i rozmnażania, którymi chciałbym się podzielić z czytelnikami mA.

Głowaczyk barwny to ryba bardzo atrakcyjnie ubarwiona i nieduża – w akwarium dorasta zwykle do 5–6 cm. Należy do rodziny śpioszkowatych, zwanych także eleotrowatymi (Eleotridae) i w naturze zamieszkuje wody wschodniej Papui-Nowej Gwinei. Nazwa w języku angielskim to Peacock Gudgeon. Moja ponowna przygoda z tytułowym bohaterem zaczęła się według utartego już scenariusza. Któregoś dnia, będąc z wizytą w zaprzyjaźnionym sklepie zoologicznym, dojrzałem w jednym z akwariów grupę dorosłych głowaczyków. Były dobrze wyrośnięte i ładnie wybarwione, ani zbyt młode, ani zbyt stare – w sam raz do rozrodu. Od razu więc przykuły moją uwagę, tym bardziej że dojrzałem sympatyzujące ze sobą pary. Przy okazji chciałbym uczulić osoby, które znajdą się w podobnej sytuacji i będą chciały dokonać zakupu ryb do rozrodu, by nie kupowały po prostu najładniejszej pary ryb. Sztuką bowiem jest nabycie jak najładniejszej, ale przede wszystkim dobranej pary (czy jednak dobrze sparowanej, to już inna kwestia, którą mogą zweryfikować tylko późniejsze obserwacje w domowym zbiorniku). Aby to jakoś wiarygodnie ocenić (oczywiście na tyle, na ile pozwalają na to warunki w sklepie), należy ryby dłużej poobserwować. Zdarza się bowiem, że pięknie wybarwiony, dominujący samiec tworzy parę z niepozorną, małą samicą (rzadziej jest na odwrót). Jeśli zaś dokonamy zakupu po prostu najlepszych pod względem wyglądu różnopłciowych osobników, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie dobiorą się one w parę w naszym akwarium lub też dobiorą się, ale źle. W pierwszym przypadku samiec będzie bezustannie prześladował samicę, próbując coraz brutalniej zmusić ją do tarła; w drugim zaś mioty będą marnowane (zła opieka nad ikrą, pożeranie jaj lub larw, walki między rodzicami itp.). A zatem, obserwujemy przez jakiś czas grupę ryb i wybieramy z niej parę, która ze sobą wyraźnie sympatyzuje i przebywa wokół jakiegoś ustronnego miejsca (w akwarium sklepowym, gdzie z reguły brak jest kryjówek, może to być grzałka, filtr, a nawet przyssany do szyby klasyczny termometr).

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sprawdź również
Close
Back to top button