Artykuły

Żałobniczka (Gymnocorymbus ternetzi) – kąsaczowaty nie do zdarcia?

Ryby Ameryki Południowej

Hubert Zientek: Żałobniczka (Gymnocorymbus ternetzi) – kąsaczowaty nie do zdarcia?

Który akwarysta nie zna tego popularnego w akwarystyce słodkowodnej gatunku? Gatunku, który na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci przeżywał swoje wzloty i upadki, ale nigdy nie zniknął na dobre z akwariów, przynajmniej w naszym kraju. Pamiętam, gdy w czasach słusznie minionych, będąc dwunastoletnim chłopcem, przeczytałem artykuł Krzysztofa Gosławskiego pt. „Żałobniczka Gymnocorymbus ternetzi (Boulenger, 1895)”. Oczywiście ukazał się on na łamach legendarnego dwumiesięcznika „Akwarium” (nr 3-4/1981), wywarł na mnie bardzo duże wrażenie i od razu zapragnąłem hodować czarne tetry. Często po latach wracałem do nich okazyjnie, a ostatni raz całkiem niedawno. O moich doświadczeniach związanych z tym gatunkiem traktuje niniejszy artykuł.

Inna nazwa żałobniczki to czarna tetra. W języku angielskim zwie się zaś różnie: Black tetra, Black skirt tetra, Black widow itp. Jest to ryba z rodziny kąsaczowatych (Characidae). Dorasta do około 5,5 cm. W naturze zasiedla spokojne dorzecza rzek: Rio Paraguay i Rio Guapore na kontynencie południowoamerykańskim (Brazylia, Paragwaj i północno-wschodnie obszary Argentyny). Do Europy została sprowadzona w 1933 roku (według innych źródeł w 1935 roku). Od tego czasu żałobniczki to częściej, to rzadziej pojawiały się w akwariach polskich hobbystów. Niemniej nigdy o nich nie zapomniano, jak miało to miejsce z niektórymi innymi gatunkami ryb, których chów przez lata zanikł lub zmniejszył się drastycznie (np. płetwianka Dorii). W ofertach sklepów zoologicznych czarne tetry bywają prezentowane regularnie i choć obecnie nie są kupowane już tak chętnie jak kiedyś, to mają grono swoich zwolenników. Znam kilku akwarystów, dla których czarne tetry to wręcz ulubieni mieszkańcy akwarium. Ponoć nigdy nie chorują, a jeśli już to tylko w wyjątkowych wypadkach. I tu muszę przyznać z autopsji, że nieraz byłem świadkiem, jak w zbiornikach opanowanych przez kulorzęska (ichtioftirioza, rybia „ospa”) lub Oodinium sp. (choroba aksamitna, oodinioza, choroba welwetowa), ryby te jako jedyne nie ulegały zarażeniu pasożytami.

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button