Artykuły

Poecilia wingei – małe klejnoty z Wenezueli

Ryby Ameryki Południowej

Wojciech Golianek: Poecilia wingei – małe klejnoty z Wenezueli

Żyworódki Endlera (łac. Poecilia wingei, dawniej: Poecilia sp. Endleri) albo też gupiki Endlera, bo pod taką nazwą najczęściej spotykane są te ryby w sklepach zoologicznych, kojarzy chyba większość osób, które chociaż trochę interesują się akwarystyką. W tym tekście chciałbym jednak przedstawić dzikie fenotypy tych małych rybek, bardzo rzadko dostępne w sprzedaży. To formy, które nie są krzyżowane przez hodowców, ale występują bądź występowały w naturalnym środowisku – czyli prawdziwe, czyste „klejnoty z Wenezueli”.

Zacznijmy może jednak od wyjaśnienia, w jaki sposób akwarystyka stała się tak ważną częścią mojego życia. U mnie, jak pewnie u większości osób, akwarystyczny bakcyl został zaszczepiony przez bliską osobę. W moim przypadku był to mój tata. Akwarium stało w naszym domu niemal zawsze, odkąd pamiętam. Wypełnione było najpopularniejszymi w latach dziewięćdziesiątych rybkami żyworodnymi, wśród których główną rolę odgrywały gupiki „pawie oczko” – dla mnie, wówczas dziecka, najpiękniejsze rybki, zapewne przez ich bardzo zróżnicowane ubarwienie i dużą ruchliwość. I pewnie dlatego wciąż dużą sympatią darzę te ryby. Przez kolejne lata przez moje akwaria przewijało się wiele gatunków. Sklepy były coraz lepiej zaopatrzone, oferowały coraz szerszy wachlarz ryb. Po kilkunastu latach do mojego akwarium zawitały ponownie gupiki. Tym razem były to żyworódki Endlera, formy hodowlane, odmiany Blond i Red Scarlet. Zacząłem szukać informacji na temat innych odmian i wtedy natrafiłem na zagraniczną stronę, na której zostały opisane dzikie żyworódki Endlera. Zgłębiając temat, przeglądałem fora i grupy i szukałem dostępu do takich ryb. Udało mi się zdobyć kontakt do akwarysty ze Śląska, który miał kilka dzikich fenotypów żyworódki. I takim sposobem trafił do mnie pierwszy dziki szczep. Wtedy zacząłem wprowadzać w życie mój projekt Endlers Room, którego celem jest posiadanie największej kolekcji dzikich form barwnych Poecilia wingei w Polsce. Był to rok 2017. Przez dwa lata udało mi się nawiązać kontakt z wieloma hobbystami z zagranicy, którzy są uważani za autorytety w tematyce żyworódki Endlera, m.in. z Adrianem Hernandezem, Robertem Nicolasem, Philippe’em Voisinem. Są to osoby, które same odbywały podróże do Wenezueli w celu odłowu i opisania dzikich fenotypów. Największym zaszczytem jest dla mnie zdobycie ryb od samego Philippe’a Voisina, który przekazał mi aż sześć odmian. Chętnie dzieli się swoim doświadczeniem i mogę liczyć na jego rady. Mam nadzieję, że będę miał okazję poznać tego hodowcę osobiście.

CAŁY ARTYKUŁ W PLIKU PDF LUB W NUMERZE MAGAZYNU AKWARIUM

MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ…

Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close
Close