ArtykułyWydarzeniaWywiady

Rekordowe rozmnożenie płaszczek

Rozmowy mA

Z Kacprem Stępniem z Oceanarium Międzyzdroje rozmawia Paweł Czapczyk

Paweł Czapczyk: Oceanarium Międzyzdroje to fascynujące miejsce, prowadzone z pasją i ze znajomością rzeczy. To akwarium publiczne, w którym na odwiedzających czeka wiele atrakcji, ale tym, co mnie osobiście najbardziej urzeka, ilekroć u was goszczę, oprócz przyjaznej atmosfery, jest wielka dbałość o dobrostan utrzymywanych tu zwierząt.  

Kacper Stępień:

W naszym oceanarium nieustannie myślimy o dobrostanie ryb. Weźmy pod uwagę drapieżniki. W wielu placówkach publicznych ryby z tej grupy dostają pożywienie raz lub najwyżej dwa razy w tygodniu. My karmimy je co dwa dni – i to maksymalnie zróżnicowanym pokarmem. Słodkowodnym drapieżnikom serwujemy płocie, krąpie, karasie, czasami karpie, podczas gdy mieszkańcom mórz podajemy śledzie, sardyny, makrele, kalmary. Staramy się uwzględniać przystosowania pokarmowe każdego gatunku i podawać taki rodzaj pokarmu, jaki występuje w jego naturalnym środowisku. Nic dziwnego, że bardzo często dochodzi u nas do tareł i rozmnożeń.

Właśnie rozmnożenie konkretnego gatunku, czyli słodkowodnej płaszczki Potamotrygon motoro jest przyczyną naszego spotkania. Można powiedzieć, że osiągnęliście w tej dziedzinie mistrzostwo świata. Od jednej samicy, z jednego miotu, uzyskaliście bowiem aż 39 młodych, podczas gdy zwyczajowa literatura przedmiotu podaje, że liczba płaszczek plamistych, które przychodzą na świat, waha się od 1 do 10…

Rzeczywiście, można powiedzieć, że sięgnęliśmy po rekord świata. Urodzenie tych 39 osobników zostało zresztą udokumentowane na filmie. Sam poród trwał około półtorej minuty. Muszę tu dodać, że w przypadku innych gatunków płaszczek słodkowodnych, które mamy w oceanarium, liczba młodych jest wyraźnie mniejsza. Weźmy na przykład Potamotrygon leopoldi, czyli Black Diamond – przychówek szacuje się w granicach 2-10 sztuk, choć sam poród trwa nawet do dwóch godzin.

Ale – wracając do płaszczek plamistych – to chyba nie pierwszy udany miot w waszej placówce?

Nie. Nasza samica rekordzistka poprzednio wydała na świat 29 młodych, a jeszcze wcześniej – 27.

Spodziewaliście się tego?

Byliśmy przygotowani na ponad 20 sztuk. Płaszczka nosi w sobie młode przez okres około trzech miesięcy. Przed porodem w tyle jej ciała, dysku, uwidaczniają się wzgórki (my je nazywamy „pupkami”). I na podstawie obserwacji tej części ciała można w dużym przybliżeniu oszacować liczbę młodych.

A jakie warunki trzeba zapewnić temu gatunkowi, by móc potem cieszyć się przychówkiem?

W Ameryce Południowej to opady deszczu, wraz z nastaniem pory deszczowej, stymulują płaszczki do rozrodu. W warunkach hodowlanych należy tę sytuację zasymulować i przekonać płaszczki do odbycia tarła poprzez ciągłe dostarczanie świeżej wody. Według mnie pewną rolę odgrywa też dźwięk spadających na taflę kropel wody, dlatego strumienie wody o różnej średnicy kierujemy tak, by imitowały deszcz.  

Oprócz tego temperatura wody powinna utrzymywać się na poziomie 29-31 st. C. Przy podwyższonej temperaturze metabolizm płaszczek ulega przyspieszeniu, a ja dostarczam im wówczas więcej zróżnicowanego pokarmu białkowego.    

Jakiego konkretnie?

Wprawdzie obecnie na rynku dostępne są specjalne granulaty dla tej grupy ryb, ale ja preferuję pokarm naturalny: tilapie, krewetki, filety rybne… Bazuję w sumie na dziesięciu różnych pokarmach proteinowych, które mieszam ze sobą i w takiej postaci podaję samicom przed tarłem. Przygotowanie do tarła trwa około półtora miesiąca. Doskonale odżywiona, pękata i silna samica nie stanie się dzięki temu ofiarą zbyt natarczywego samca.

Zaloty mają bardzo burzliwy przebieg?

W okresie tarła płaszczki są bardzo agresywne względem siebie i może się zdarzyć, że samiec zabije samicę. Musi się on bowiem wgryźć w skórę partnerki i ją obrócić, by doszło do zapłodnienia. I niestety słabsza samica może tego nie wytrzymać. Partnerzy kąsają się wzajemnie, dlatego samica musi być pełna energii i sił, by po akcie zapłodnienia dojść do siebie.

A późniejszy odchów młodych jest prosty czy problematyczny?

Jest i prosty, i problematyczny zarazem. Wszystko zależy od cech osobniczych poszczególnych młodych ryb. Płaszczki są jajożyworodne, ale przez pierwsze trzy dni po urodzeniu absorbują zawartość woreczka żółtkowego. Potem należy szybko wrzucić kilka rodzajów pokarmu naraz.

Młodziutkie osobniki karmimy drobnymi bezkręgowcami (np. larwami owadów, mrożoną ochotką). Trzeba bardzo pilnować czystości bazy pokarmowej, żeby nie wprowadzić do środowiska akwarium bakterii i pasożytów. Jeśli w tym początkowym, krytycznym momencie poszczególne maluchy zaczną pobierać pokarm – możemy mówić o pierwszym sukcesie. Przez pierwsze miesiące ich życia nie wolno dokonywać żadnych zmian w środowisku: nie wkładamy rąk do wody, nie dosypujemy piasku, nie zmieniamy dekoracji, nie przesuwamy korzeni i cały czas pilnujemy stabilnych parametrów fizykochemicznych wody. I bardzo ważna sprawa: rodzaj i natężenie światła nie mogą ulegać zmianie.

Wynika z tego, że stres – pośrednia przyczyna wielu infekcji i chorób – jest powodowany bezpośrednimi zmianami w ich otoczeniu.

Tak. W efekcie silnego stresu wywijają się płaszczkom „rogi”. A jeśli wda się infekcja, to zaczynają one pływać przy powierzchni albo przyjmują w wodzie taką pozycję, że się wyginają i wyglądają jak odwrócony parasol. Przestają wtedy zupełnie jeść i giną.

Nie wolno też nowo zakupionej płaszczki wpuszczać od razu do zbiornika, w którym egzystują osobniki tego gatunku. Ma ona przecież inny zapach i przyciąga wszystkie ryby z okolicy – trzeba pamiętać, że płaszczki, mając słaby wzrok, a bazują na receptorach węchu, które rozsiane są po całym ciele. Los nowo przybyłego osobnika będzie zatem przesądzony – zacznie się od podgryzania…

A czy młode płaszczki dorastają razem w jednym zbiorniku? I kiedy je zaczynacie segregować?

Początkowo trzymamy je razem. Po osiągnięciu przez ryby 10-12 miesięcy, kiedy samce zaczynają dojrzewać płciowo, a nawet wcześniej, zaczynamy je odławiać. Samice dojrzałość płciową osiągają później – do rozrodu gotowe są mniej więcej w 2,5 roku życia. 

Rekordowe rozmnożenie Potamotrygon motoro miało miejsce w lutym, czyli obecnie płaszczki z tego miotu mają około 9 miesięcy.

Tak. Samce są już jak najbardziej dojrzałe płciowe, samice na razie dorastają w innym zbiorniku.

Życząc Wam dalszych spektakularnych sukcesów akwarystycznych, powiem na koniec, że nie mogę się już doczekać, kiedy Was znowu odwiedzę.

My też się nie możemy doczekać i zapraszamy jak najprędzej!

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sprawdź również
Close
Back to top button