Porady

Oświetlenie naszego akwarium

Porady akwarystyczne

Nie sposób sobie wyobrazić, aby w XXI stuleciu efektownie urządzone i prawidłowo prowadzone akwarium obyło się bez profesjonalnego oświetlenia. Nie tylko przyczynia się ono do naturalnego funkcjonowania zbiornika, wyznaczając porę dzienną i porę nocną, ale wydatnie wpływa na nieodbiegający od normy wzrost i zachowania, czyli dobrostan zamieszkujących go organizmów żywych – roślin i zwierząt. A co więcej: zmyślnie zainstalowane i właściwie dobrane źródło światła – wzmacnia estetykę całości naszego domowego zestawu akwariowego. Nie bez przyczyny mówi się często we współczesnej akwarystyce, zarówno w środowiskach aquascaperów, jak i w gremiach biotopowców, o „aranżowaniu zbiornika światłem”.

Wszystko oczywiście zależy od przeznaczenia naszego wymarzonego akwarium. Innego typu oświetlenie zastosujemy w wysokim akwarium reprezentującym nurt Black Water (odtwarzającym na przykład środowisko czarnych wód Rio Negro), w którym harmonijnie koegzystować będą żaglowce skalary (Pterophyllum scalare) z dyskowcami (Symphysodon discus), innego zaś w akwarium reprezentującym tak zwany styl naturalny bądź klasycznym zbiorniku roślinnym. Jeszcze inny rodzaj oświetlenia podkreślać będzie udaną imitację płytkiego zakola wartkiej rzeki azjatyckiej, która pozostaje typowym siedliskiem wielkopłetwa wspaniałego (Macropodus opercularis) i kardynałka chińskiego (Tanichthys albonubes), innego wreszcie rodzaju światło musi być wykorzystane i prawidłowo zainstalowane w efektownym i jasnym, a rojącym się od niesamowitych barw tropikalnych morskim akwarium rafowym.

Fot. Adam Golik

A może światło słoneczne?

Powtórzmy: w XXI wieku trudno wyobrazić sobie jakiekolwiek akwarium pozbawione sztucznego źródła światła. Pewnym odstępstwem od reguły są sporadyczne przypadki wylęgu ikry (w specjalnie przyciemnianych zbiornikach), a także niektóre akwaria tarliskowe, które wystawiamy czasowo na bezpośrednie oddziaływanie promieni słonecznych, by stymulować niektóre gatunki ryb do odbycia godów. Jednak – patrząc z drugiej strony – eksponowanie zbiornika dekoracyjnego czy towarzyskiego na dłuższe oddziaływanie słońca zawsze kończy się katastrofą – podniesieniem temperatury wody i zmasowaną inwazją glonów. Akwarium stojące w bliskiej odległości od okna – a zwłaszcza ustawione do niego bokiem lub frontem – nie pozwoli nam przecież kontrolować ilości i jakości dopływającego doń światła. Dlatego żelazną zasadą, którą powinni kierować się wszyscy akwaryści pod każdą szerokością geograficzną – zarówno ci mniej, jak i ci bardziej doświadczeni – jest ustawianie akwarium z daleka od tarasu, balkonu czy okna.

Zbiornik najlepiej stawiać w cieniu, w spokojnym i zacisznym miejscu, nad nim zaś każdorazowo montować wydajne źródło sztucznego światła.

Sztuczne oświetlenie zastosujemy nawet wtedy, kiedy naszym celem stanie się klimatyczne akwarium dla koneserów – nader skąpo oświetlone, imitujące biotop podwodnej meksykańskiej jaskini – w którym żyć będzie stadko ślepczyków jaskiniowych, czyli jeden z gatunków reprezentujących rodzaj Astyanax.

Dla kolosalnej większości pasjonatów – a zwłaszcza dla admiratorów akwariów towarzyskich i dekoracyjnych – najlepszym rozwiązaniem będzie zresztą zastosowanie firmowego oświetlenia wkomponowanego w kompatybilną ze zbiornikiem pokrywę, w przypadku zaś zbiorników odkrytych – w zamocowaną na górnych krawędziach akwarium belkę oświetleniową.

Fot. Adam Golik

Na rynku znaleźć można nowoczesne lampy do świetlówek T5, wyposażone w mikroprocesorowy komputer bezprzewodowy. Dzięki temu rozwiązaniu możliwe jest zarządzanie ustawieniami, czyli sterowanie świetlówkami (wyłączanie każdej świetlówki/pary świetlówek oddzielnie, co umożliwia pracę „pełną parą” jedynie podczas tak zwanego szczytu oświetleniowego), kaskadowe symulowanie wschodów i zachodów słońca czy imitowanie oświetlenia księżycowego. Poza tym komputer bezprzewodowy informuje o stopniu zużycia świetlówek, sugerując ich wymianę. 

A może standardowe żarówki i oldskulowe jarzeniówki?

Jakkolwiek zdarza się jeszcze, że tradycyjne żarówki wolframowe bywają stosowane w domach do oświetlania podwodnej flory i fauny, to z naciskiem trzeba powiedzieć, że nie są one fortunnym rozwiązaniem – że najzwyczajniej w świecie są złym podejściem do akwarystyki w ogóle. Po pierwsze (wzgląd ekonomiczny i ekologiczny): pobierają za dużo prądu. Po drugie (z uwagi na dobrostan żywych organizmów): generują spore ilości ciepła, co grozi przegrzaniem zbiornika. Po trzecie wreszcie (z uwagi na dobrostan żywych organizmów, jak i ze względów pragmatycznych i estetycznych): widmo światła emitowane przez klasyczne żarówki dalekie jest od naturalnego; a co więcej, sprzyja rozwojowi glonów.

Klasycznym żarówkom wolframowym mówimy stanowczo: „nie!”

Patrząc kilkanaście lat wstecz, a z pewnością jeszcze dwie dekady temu: najpowszechniej instalowanym źródłem światła w akwariowych pokrywach były zwykłe jarzeniówki. Bez wątpienia niedrogie i łatwo dostępne, emitują jednak światło o białawym kolorze, które niestety nie jest w stanie sprostać oczekiwaniom dzisiejszych hobbystów.

A może świetlówki specjalistyczne?

Wielu współczesnym pasjonatom i hodowcom, którzy szczycą się ciekawą aranżacją, trzymają ryby o pięknych kształtach i kolorach i koniecznie chcą te ich barwy jeszcze podkreślić i wyeksponować, przychodzą dziś w sukurs liczni producenci, oferując świetlówki fluorescencyjne, które emitują światło o najrozmaitszych długościach fal i zróżnicowanej temperaturze barwowej (wyrażanej w Kelwinach – w skrócie: K). Oczywiście producenci markowych świetlówek znają również duże i nierzadko skomplikowane potrzeby całej rzeszy podwodnych ogrodników, cierpliwie uprawiających w swoich zbiornikach wymagające rośliny wodne i błotne.

Fot. Adam Golik

Obecnie w lampach, pokrywach akwariowych i belkach oświetleniowych często montowane są świetlówki typu T5. Są one dużo wydajniejsze i trwalsze niż standardowe oświetlenie jarzeniowe. W dużej mierze zastąpiły one świetlówki T8 – również dziś jeszcze stosowane i mające wcale niemałe grono zwolenników. Niektóre z nich, czyli świetlówek T8, są wykorzystywane chociażby w towarzyskich i dekoracyjnych akwariach słodkowodnych, gdzie imitują warunki świetlne panujące w płytkich jeziorach tropikalnych. Dają one efektowne światło odpowiadające przeciętnemu widmu światła dziennego. Są to świetlówki typu DayLight, o różnej mocy wyrażonej w watach (W), różnej długości wyrażonej w centymetrach i typowej dla dziennego widma temperaturze barwowej (6000K)

Świetlówki T5 są jednak od swych poprzedniczek bardziej technologicznie zaawansowane, cieńsze, o większej mocy i wydajności. I mówiąc wprost: dające więcej światła przybliżającego naturalną paletę barw.

Niektóre z nich są wprost idealne do oświetlania konkretnych typów zbiorników środowiskowych – na przykład tych z endemicznymi pielęgnicami z jezior Tanganika i Malawi. Inne, poprzez duży udział w widmie promieniowania niebieskiego i czerwonego, wydatnie wspomagają fotosyntezę roślin, zapewniając nawet wymagającej florze optymalne warunki do wzrostu. Emitując światło o temperaturze barwowej rzędu 8500K, doskonale uwydatniają barwy fauny i flory w akwarium – szczególnie żółtą, czerwoną, niebieską czy czarną.

Również w akwarystyce morskiej i słonawowodnej, z natury rzeczy bardzo wymagającej chociażby z uwagi na wysokie potrzeby świetlne trzymanych w zbiornikach koralowców, świetlówki T5 znalazły swe niekwestionowane miejsce. Producenci dokładają starań, by widmo światła przez nie emitowane było jak najbardziej zbliżone do naturalnych promieni słonecznych przenikających płytkie wody w morzach tropikalnych, lagunach, terenach zalewowych i estuariach (temperatura barwowa 14000K).

Ostateczny dobór konkretnych świetlówek i wykreowanie systemu oświetleniowego zależy od naszych upodobań i preferencji. Pamiętajmy wszak, że wybór ten powinien mieć jedno ograniczenie i być podporządkowany charakterowi i docelowemu przeznaczeniu zbiornika (czyli: „czarne wody”, akwarium roślinne, morskie akwarium rafowe itd.).

Oczywiście przez początkujących hodowców najczęściej nabywane są świetlówki najbardziej uniwersalne, imitujące światło dzienne (DayLight) i oddające barwy słoneczne (SunLight). Natomiast akwaryści nieco bardziej doświadczeni w większych akwariach dekoracyjnych stosują zwykle kombinacje kilku specjalistycznych świetlówek różnych typów, emitujących światło w różnych kolorach.

A może oświetlenie z wyższej półki, czyli lampy HQL i HQI?

Posiadacze wysokich zbiorników roślinnych oraz odkrytych paludariów z wyrastającymi ponad lustro wody i tam zakwitającymi pięknymi egzemplarzami flory mogą zdecydować się na zwisające z sufitu lampy z żarnikami HQL i HQI.

Fot. Adam Golik

Wprawdzie nie są to lampy na każdą kieszeń, jednak żarniki te prześwietlają wodę aż do samego dna, umożliwiając bujny rozrost najbardziej wymagającym gatunkom niskopiennym. Zjawiskowe trawniki podwodne dla tych lamp nie są wielkim wyzwaniem! Poza tym skupione wiązki światła najwyższej jakości generowane przez te lampy umożliwiają fenomenalną obserwację podwodnego świata z widoczną dopiero teraz grą świateł, cieni i półcieni. Dodajmy na koniec, że żółtawy odcień lampy rtęciowej HQL ma nieco gorsze widmo niż jej metalohalogenowej następczyni – lampy HQI.

A może oświetlenie Led, czyli jak być na bieżąco i wybiegać w akwarystyczną przyszłość?

Nie da się ukryć, że miejsce tradycyjnych źródeł światła coraz częściej zajmują dziś w akwarystyce diody LED. Futurystycznie nowoczesne, automatycznie sterowane, kompatybilne z komputerem, pozwalają uzyskać olśniewające efekty, zapewniając najwyższą jakość oświetlenia (najlepsze zakresy widma, optymalne długości fal). Akwarystom w połowie XX wieku nawet nie śniło się jeszcze o izolowanych pokrywach, pilotach do belek oświetleniowych, oświetleniu full spectrum, oświetleniu księżycowym, symulacji burzy nad domowym zbiornikiem, a choćby przemykającą po niebie chmurką, czy o codziennych imitacjach wschodów i zachodów słońca. A to już teraźniejszość, to nasz czas obecny i z pewnością najbliższa przyszłość akwarystyki.

Fot. Adam Golik

Przyjmuje się, że przeciętna temperatura barwowa oświetlenia dla akwarium słodkowodnego powinna wynosić 6500 K. Jednak pogłębianie zagadnień związanych z luksami, lumenami i mierzoną w Kelwinach temperaturą barwową w przypadku amatora nie jest wcale konieczne – producenci specjalistycznych świetlówek, listw, belek i ledowych lamp akwarystycznych opisują interesujące nas zagadnienia i parametry na opakowaniach. Dzięki temu dobranie odpowiedniej jakości, zakresu i natężenia światła do konkretnego typu zbiornika czy akurat hodowanych przez nas ryb bądź uprawianych roślin nie powinno stanowić żadnego problemu.

Przy wyborze dziennego oświetlenia ledowego do akwarium nie kierujemy się już klasyczną mocą lampy wyrażoną w watach (W), lecz liczbą lumenów (lm), czyli jednostką miary strumienia świetlnego w układzie SI. To najważniejszy parametr oświetleniowy nowej generacji. Mówiąc w uproszczeniu:  im więcej lumenów – tym więcej światła dziennego. Diody w kolorze czerwonym, niebieskim i zielonym mają wartości od 5 do 15 lumenów na 1 diodę.

Producenci prześcigają się dziś w pomysłach, by wszystko, czego tylko zapragniemy, zawrzeć w jednym. I tak pojawiają się na rynku lampy ledowe, które są optymalnie skomponowaną mieszanką diod białych, czerwonych i niebieskich. Wskutek czego zamontowane światło nad akwarium nie tylko stymuluje wzrost roślin i odpowiednie wybarwienie się zwierzęcych mieszkańców zbiornika, ale daje efekt jak najbliższy naturalnemu dziennemu oświetleniu.

Redakcja mA

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button