Wywiady

Przyszłość akwarystyki jest w naszych rękach

Rozmowy mA

Z Krzysztofem Gawałkiem, właścicielem firmy Juwel Polska, ale przede wszystkim pasjonatem akwarystyki, rozmawia Paweł Czapczyk

Górny Śląsk jawi się jako polskie zagłębie akwarystyczne, kolebka naszego hobby. Od kiedy datuje się Twoje osobiste zainteresowanie akwarystyką? Czy pamiętasz swoje pierwsze akwarium?

Mimo że miałem wtedy pięć czy sześć lat, doskonale pamiętam pierwszy zbiornik, który dostałem w prezencie od rodziców. Była druga połowa lat osiemdziesiątych, nie miałem w tym okresie własnego pokoju, więc akwarium stało w kuchni na lodówce. Świat podwodny był dla mnie wówczas całkowitą nowością, nic na ten temat nie wiedziałem, ale „trafiło mnie” od razu. Z ogromną ekscytacją i fascynacją zarazem obserwowałem życie za szybą i nie było dla mnie większej nagrody niż rozmnażające się żyworódki. Dodam jeszcze, gwoli uczciwości, że codzienną opiekę nad zbiornikiem sprawowała przede wszystkim moja mama…
Jakoś w połowie lat dziewięćdziesiątych podszedłem do akwarystyki już bardziej na poważnie i na nieco większą skalę. W domu pojawił się regał z akwariami, w których hodowałem różne pielęgnice. Moimi ówczesnymi faworytami były dyskowce, pielęgnice Meeka, a z większych pawiookie i managuańskie. Udało mi się sporo ryb rozmnożyć i byłem zafascynowany tym, z jakim oddaniem rodzice potrafią zaopiekować się młodymi. Pamiętam, że miałem kiedyś dobraną parę olbrzymich pielęgnic pawiookich, o długości, tak myślę, około 40 cm. Niestety, składana ikra w dużej części bielała i cała była zjadana przez rodziców. Pewnego razu jednak tarło było niewyobrażalnie obfite i wykluły się tysiące larw młodych pawiookich. Rodzice przenieśli larwy w inne miejsce i z troską ich doglądali, a ja każdego dnia biegłem niemal ze szkoły do domu, by jak najszybciej móc obserwować, co się dzieje w akwarium tarliskowym. Pewnego dnia, kiedy zajrzałem za szybę, w akwarium nie było już larw, które obserwowałem jeszcze poprzedniego wieczoru. Spanikowany zacząłem szukać wzrokiem, zastanawiałem się, gdzie małe mogły zostać przeniesione. Dorosła para zachowywała się też trochę inaczej niż poprzedniego wieczoru. Wpatrywałem się w moich ulubieńców ze smutkiem i rozczarowaniem. Aż tu nagle jedna z ryb zaczęła wypuszczać z pyska całe chmury malutkich, ale pływających już pawiookich. Były ich tysiące! Pamiętam ten moment do dziś – miałem autentyczną gęsią skórkę…
A nawiązując do Twojego sformułowania, że Śląsk jest zagłębiem akwarystyki, muszę powiedzieć, że często spotykałem się z taką opinią, choć sam specjalnie nie byłem tego świadom we wspomnianych latach dziewięćdziesiątych. Owszem, koledzy z klasy mieli akwaria, byli też starsi hodowcy, których po szkole się odwiedzało, nie zastanawiałem się jednak, jak to jest w innych miejscach w kraju. I nawet dziś, z perspektywy czasu, nie jestem w stanie stwierdzić, czy Śląsk był wyjątkowy, czy po prostu w tamtych latach akwarystyka była tak popularna w całej Polsce. Może jakiś wpływ mogło mieć to, że Śląsk to duża aglomeracja, więc i akwarystów jest tu skumulowanych więcej, a kiedyś było ich tu naprawdę bardzo dużo.

Jak się przekuwa pasję w biznes?

Nie lubię słowa „biznes”, kojarzy mi się ono z bezwzględnym generowaniem pieniądza za wszelką cenę, często odbywającym się poprzez sztuczne kreowanie potrzeb rynku, kosztem ludzi czy środowiska. Oczywiście trzeba zarabiać, aby przeżyć, zapewnić bezpieczeństwo rodzinie czy rozwijać ciekawe projekty, ale nie za wszelką cenę. Dla mnie to, co niektórzy nazywają biznesem, stanowi tylko konieczny efekt uboczny wnoszenia jakiejś wartości dodanej do świata i życia – a nie cel sam w sobie. To chyba największy problem ludzkości, z którego ponadto wywodzi się większość innych problemów współczesnego świata – przez pieniądze i władzę ludzie są w stanie zrezygnować z sensu i idei…
Natomiast wracając do sedna Twojego pytania, na pewno pasja pomaga w działalności zawodowej. To właśnie pasja sprawia, że się nie poddajemy. Trzeba naprawdę kochać to, co się robi, aby mieć siłę pokonywać przeszkody które spotykają przedsiębiorcę. Jeśli ktoś nie kocha tego, co robi, może szybko zrezygnować z przedsięwzięcia, w szczególności w początkowej jego fazie, gdy nie ma ani pieniędzy, ani wystarczającego doświadczenia. Jedynym, co pozwala radzić sobie z problemami w tym czasie i iść dalej, jest pasja i zmiana perspektywy na odleglejszą, znalezienie wyższego celu.

Jaka jest Twoja filozofia prowadzenia firmy akwarystycznej? Jaka jest filozofia spółki Juwel Polska?

Formalnie działalność akwarystyczną rozpocząłem w 2003 roku, otwierając w Rybniku sklep akwarystyczny. Przyznam, że nie miałem wtedy jakiejś głębszej idei i filozofii, a przynajmniej nie potrafiłem ubrać jej w słowa. Po prostu rozwinąłem swoje hobby do stopnia, w którym zaczęło ono przynosić jakiś dochód, akwaria z domu trafiły do sklepu. Dodam też, że od początku w moim sklepie były dostępne produkty Juwel-Aquarium, które kupowałem wtedy jeszcze od nieistniejącej już hurtowni Euro-Zoo. Decyzję o wyborze właśnie tych produktów spośród wszystkich dostępnych na rynku podjąłem wtedy całkowicie niezależnie i obiektywnie. I jak się okazało – był to strzał w dziesiątkę.
Z czasem pewne kwestie, o których myślałem, ułożyły się w całość i tworzą one dzisiejszą filozofię firmy Juwel Polska, wyłącznego i oficjalnego dystrybutora marki Juwel-Aquarium. Naczelną ideą spółki Juwel Polska, którą będę powtarzać bez końca, jest to, że wspieramy akwarystykę nie tylko przez dostarczanie najodpowiedniejszych dla niej rozwiązań, ale przede wszystkim naszą misją jest wpływanie na ludzi – odpowiedzialnie i z szacunkiem. Wiadomo, że otoczenie, to, co widzimy, gdzie i z kim przebywamy, w dużym stopniu nas kształtuje. Dlatego tak ważne jest, aby na każdym kroku pokazywać, że wciąż istnieją wartościowe i zarazem interesujące zajęcia, zainteresowania, że warto otaczać się pozytywnymi ludźmi, którzy mają jakieś pasje. Chcemy, by akwarystyka była wciąż dla wielu ludzi alternatywą – wobec wszechobecnych komputerów, TV, urządzeń mobilnych, całego wirtualnego świata, które może nieść dobro, ale często przynosi też uzależnienie i smutek… Zależy nam, by młodzi rozpoczęli tę fascynującą przygodę, która na pewno nie zmarnuje im życia, a być może nawet przerodzi się w prawdziwą pasję. Właśnie dlatego promujemy akwarystykę. To idea warta propagowania i nie możemy pozwolić, aby udział akwarystyki w naszym życiu się zmniejszał.

Juwel słynie z dbałości o każdy szczegół i z estetyki wykonania swoich produktów. Czym jeszcze oferta Juwela różni się od konkurencji?

Tak naprawdę uważam, że od innych marek odróżnia nas przede wszystkim właśnie wspomniana wyżej filozofia. My nie tylko oferujemy produkty – my promujemy akwarystykę jako ideę. Jeśli zaś chodzi o różnice w kwestiach produktowych, od początku swojego istnienia marka Juwel ogromną wagę przykłada do dbałości o każdy szczegół oraz do estetyki wykonania swoich produktów. Ale oczywiście nie wystarczy, aby produkty były „ładne”, muszą być również bezpieczne dla użytkowników. Zatem bezpieczeństwo to kolejna cecha dająca nam przewagę konkurencyjną. Zestawy akwariowe oraz wszystkie akcesoria składające się na ofertę marki Juwel spełniają najbardziej rygorystyczne wymogi związane z bezpieczeństwem. Juwel to produkty o ponadczasowym wzornictwie, nasze zestawy akwariowe wpisują się doskonale w każde wnętrze. Idealnie komponują się ze stylowo wykończonymi przestrzeniami, doskonale wypełnią zarówno wnętrza z ciepłymi drewnianymi dodatkami, jak również nowoczesne, zaprojektowane w stylu loftowym pomieszczenia z wstawkami surowego betonu, szkła i metalu. Zestawy akwariowe są w pełni wyposażone, więc nabywając nasze akwaria, klient nie traci czasu na dobór odpowiednich filtrów, oświetlenia, grzałki, może się oddać aranżacji i doborowi ryb, czyli temu, co w akwarystyce najprzyjemniejsze. Zestawy opatrzone są dwuletnią gwarancją, ale znikoma liczba reklamacji potwierdza niezawodność naszych produktów – i myślę, że to kolejna cecha, która wyróżnia nas na tle konkurencji. Jeśli dodamy do tego praktycznie niesłyszalny filtr, możemy dojść do wniosku, że produkty Juwela nie tylko wyróżniają się na tle konkurencji, ale są najlepszym wyborem pośród innych dostępnych na rynku.

Do jakiego kręgu odbiorców trafiacie i które z waszych zestawów akwariowych cieszą się największym uznaniem?

Podzieliłbym odbiorców naszych zestawów akwariowych na dwie – dość skrajne, jak sądzę – grupy. Z jednej strony są to akwaryści całkowicie początkujący, którzy sięgnęli po nasz zbiornik z rekomendacji innego posiadacza akwarium marki Juwel, z drugiej strony – świadomi „weterani” akwarystyczni, którzy przeszli już swoją drogę, często skręcali rurki PCV, stawiali sumpy filtracyjne, regały – czasem nawet w ramach większej hodowli, a teraz chcą swoją pasję zminimalizować do jednego zbiornika i zależy im na bezproblemowych i ekonomicznych rozwiązaniach. Rzadziej nasze zbiorniki trafiają do średnio zaawansowanych akwarystów, którzy często mylnie tkwią w przekonaniu że akwarium musi być odkryte, musi mieć filtr zewnętrzny itp.
Sprzedaliśmy w ubiegłym roku ponad dwa tysiące zbiorników i największym uznaniem cieszyły się zestawy z linii Rio oraz Lido. Klasyczne wymiary oraz kształt zbiorników to w dalszym ciągu najbardziej pożądane wzornictwo. Zdecydowanie dominuje kolor biały i modele Rio 125, Rio 180 i Rio 240, choć oba kolory drewna i kolor czarny powoli zaczynają zyskiwać na popularności.

Które elementy oprzyrządowania uważasz osobiście za szczególnie wartościowe?

Szczególną wartość posiada optymalne dopasowanie do siebie wszystkich elementów składowych zestawu Juwel – fakt, że to kompletny zestaw i nie trzeba już żadnych sprzętów dokupować. Wspomnieć warto na pewno o pokrywie oświetleniowej, która daje możliwość swobodnego dostępu do wnętrza zbiornika przy jednoczesnym jego całkowitym oświetleniu nawet podczas prac w akwarium. Do pokrywy już przy konfigurowaniu zbiornika, albo później, można też dodać kolejną belkę oświetleniową, istnieje możliwość rozbudowania zestawu i zdalnego sterowania oświetleniem, dopasowania jego parametrów do własnych potrzeb. Światło każdego dnia tygodnia i każdej minuty może być inne – takie, jakie chcemy, przy czym można albo wszystko skonfigurować samemu, albo skorzystać z gotowych scenariuszy oświetlenia, na przykład dla roślin, dla konkretnego biotopu czy do aquascapingu. A wszystko sterowane jest w prosty sposób za pomocą smartfona z dowolnego miejsca na ziemi. Owszem, są podobne rozwiązania na rynku, jednak szczegóły robią różnicę – i wiedzą o tym użytkownicy Juwela.
Poza kwestiami związanymi z oświetleniem chciałbym zwrócić szczególną uwagę na filtr wewnętrzny, który ma tylko jedną wadę… zajmuje miejsce w zbiorniku. Poza tym posiada same zalety: jest cichy i ekonomiczny, pełni funkcję skimmera, dzięki czemu tafla wody jest zawsze czysta. Kolejnymi atutami są z pewnością: łatwy dostęp do wkładów filtrujących z bezproblemową ich wymianą, szczepy bakterii nitryfikacyjnych zawarte już w zestawie materiałów filtracyjnych (nie trzeba ich niezależnie kupować) oraz zintegrowana grzałka wewnątrz filtra, dzięki czemu woda we wszystkich częściach zbiornika ma tę samą temperaturę. Filtr jest niezwykle skuteczny, ponieważ woda przepływa stosunkowo wolno przez wszystkie zróżnicowane wkłady filtrujące, dodatkowo urządzenie nie posiada zmniejszających wydajność połączeń węży, które wymagają konserwacji i często są przyczyną nieszczelności. Dodatkowo, w przypadku  przerwy w dostawie prądu, flora bakteryjna w naszym filtrze przeżyje znacznie dłużej niż w filtrach kubełkowych, odciętych zaworami od zbiornika.

Juwel to nie tylko wysoki standard sprzedażowy, ale tak jak wspomniałeś dbałość o kondycję akwarystyki w ogóle, zaangażowanie w jej rozwój. Powiedz, proszę, jakie jeszcze – jako polska firma – podejmujecie działania, w co konkretnie się angażujecie?

Do niedawna nasze działania wspierające rynek akwarystyczny miały charakter dość nieskoordynowany. Podejmowaliśmy mnóstwo różnych inicjatyw i aktywności, które jakoś się rozmywały i mało kto nawet o nich słyszał. Wspieraliśmy także zewnętrzne inicjatywy, działając wespół na przykład z Akwariuszami czy z Muzeum Przyrody – Dworem Lutosławskich w Drozdowie. Miło też wspominam czas, gdy osobiście prowadziłem zajęcia z podopiecznymi fundacji Ulica. Wspólnie z dziećmi z trudnych rodzin zakładaliśmy akwaria i rozmawialiśmy o akwarystyce. Tych przedsięwzięć naprawdę było sporo…
Jak wiesz, postanowiłem skoncentrować i sformalizować nasze działania propagujące i wspierające rynek akwarystyczny. Powstała Fundacja Wspierania Polskiej Akwarystyki (www.akwarystyka.com), którą wspieramy również finansowo, poprzez przekazywanie 10 zł od każdego sprzedanego w kraju zbiornika, z przeznaczeniem na działalność statutową fundacji, czyli – w dużym skrócie – wspieranie akwarystyki, Fundacja ma charakter niezależnej organizacji i nie będzie promować Juwela, tylko akwarystykę, dlatego zachęcam wszystkie firmy z branży i potencjalnych wolontariuszy do współpracy.

Czy mógłbyś, Krzysztofie, uchylić rąbka tajemnicy i powiedzieć czytelnikom Magazynu Akwarium, czego akwaryści mogą spodziewać się z waszej strony w 2022 roku? Czy planujecie wprowadzić jakieś nowości na rynek?

Tak, planujemy nowości produktowe w tym roku, jednak o szczegółach nie chcę teraz wspominać, ponieważ wciąż towarzysząca nam pandemia ma wpływ na łańcuch dostaw podzespołów i niczego nie można obiecać. Zdradzę tylko, że jako Juwel Polska właśnie zaprezentowaliśmy bardzo fajny gadżet promujący i wspierający akwarystykę – puzzle. Duża część ze sprzedaży będzie przekazywana jako datek dla fundacji, więc zapraszamy wszystkich do zakupu. Gorąca prośba do wszystkich akwarystów o śledzenie naszych działań na Facebooku, gdzie przedstawiamy nasze nowości i nie tylko.

Myślisz czasem o akwarystyce przyszłości? Jeśli tak, to jak ona Twoim zdaniem będzie wyglądała w bliższej lub dalszej perspektywie?

Z pewnością nowinki technologiczne w postaci zarówno sprzętu, jak i oprogramowania będą stopniowo coraz bardziej wchodzić w świat akwarystyki. Musimy jednak zrobić wszystko, by kolejne pokolenia nie gapiły się w wyświetlacz smartfona czy ekran komputera, by hobby, jakim jest akwarystyka, było dla nich kuszącą alternatywą. Zatem to, jak będzie wyglądała przyszłość akwarystyki, jest w naszych rękach.

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sprawdź również
Close
Back to top button