ArtykułyPorady

Zabezpieczenie akwarium na czas wyjazdu na urlop

Witam redakcję MA,

od jesieni ubiegłego roku jestem szczęśliwym posiadaczem 112-litrowego akwarium, które stoi w pokoju mojego synka. Pływa w nim stadko gupików, platek, danio, razbor klinowych i do tego kiryski i dwa glonojady. Wszystko jest jak najbardziej w porządku, ale teraz mam duży problem. Otóż w lipcu wyjeżdżamy całą rodziną na dwanaście dni za granicę. W domu raczej nikogo nie będzie. Co w takim przypadku mogę zrobić z akwarium? Może poprosić sąsiada, aby przychodził co drugi dzień i dokarmiał ryby? Boję się, że nie przeżyją tak długo bez jedzenia.

Pozdrawiam i czekam na poradę

Marek

Szanowny Panie Marku,

Proszę się niepotrzebnie nie martwić. Wielką zaletą praktyczną posiadania akwarium jest bowiem właśnie fakt, że można bez przeszkód pozostawić je bez opieki i to nawet na wiele dni (a tego samego nie da się powiedzieć o psie czy kocie oraz większości innych zwierząt domowych, może poza niektórymi gadami w terrarium). Przed wyjazdem należy tylko odpowiednio przygotować je do naszej absencji.

Żywienie ryb jest akurat najmniejszym problemem. Ogromna większość gatunków słodkowodnych (w tym wszystkie wymienione w Pańskim liście) jest bowiem tak „zaprogramowana”, że bez najmniejszej szkody znosi wielodniową głodówkę (proszę pamiętać, że w naturze ryby, nawet w przypadku obfitości pokarmu, nie żerują codziennie – zależy to od bardzo wielu czynników, takich jak m. in. ciśnienie atmosferyczne i inne warunki pogodowe). Istnieją co prawda wyjątki od tej reguły, takie jak np. płaszczki słodkowodne, które należy karmić nawet kilka razy dziennie, ale to zupełnie osobny temat. Poza tym proszę pamiętać, że ryby nie będą tak całkowicie bez jedzenia, bowiem na pewno znajdą sobie coś smakowitego w akwarium, jak chociażby glony. Z całą pewnością bez szkody przetrwają więc Państwa 12-dniową nieobecność. Ostatecznie może Pan zresztą rozważyć zakup karmnika automatycznego do suchego pokarmu. W sklepach akwarystycznych są też dostępne tzw. „pokarmy wakacyjne” w postaci kostek, które, po wrzuceniu do wody, stopniowo się rozpuszczają i są obskubywane przez ryby. Praktyka uczy jednak, że stosowanie tego rodzaju karm często jest dość ryzykowne, bowiem niektóre z nich mogą przyczynić się do silnego zmętnienia wody.

Zdecydowanie odradzalibyśmy natomiast zaangażowanie do pomocy w karmieniu wspomnianego przez Pana sąsiada, chyba, że on również jest akwarystą. Osoby, które nie posiadają akwarium i wiedzy na temat karmienia ryb mają bowiem tendencję do ich przekarmiania. Jest więc wysoce prawdopodobne, że po powrocie zastanie Pan gruba warstwę spleśniałego pokarmu pływającego po powierzchni wody i – w najlepszym wypadku – zatuczone, ciężko oddychające ryby.

Tak więc w kwestii karmienia najlepszym wyjściem jest pozostawienie ryb po prostu bez jedzenia (w ciągu tygodnia poprzedzającego wyjazd można dla równowagi karmić je trochę obficiej, aby „nabrały ciała”) lub nabycie karmnika automatycznego.

Znacznie poważniejszym problemem niż ewentualny brak pokarmu podczas nieobecności akwarysty może być awaria urządzenia filtrującego wodę w akwarium. Wszystkie filtry – niezależnie od rodzaju i producenta – mają bowiem w swojej budowie wspólny element, jakim jest wirnik. W pewnych specyficznych okolicznościach może się on zatrzymać, zaś przysłowiowa „złośliwość rzeczy martwych” uczy nas, że szczególnie często dochodzi do tego właśnie wtedy, gdy nikogo nie ma w domu. Typowym przypadkiem jest chwilowy brak zasilania (np. podczas letniej burzy, gdy „wyłączą prąd”). Zdarza się wtedy, że nawet najlepszy filtr nie uruchamia się po jego przywróceniu. Jest to tym bardziej niebezpieczne, że większość akwarystów traktuje obecnie filtr jako jednoczesne źródło napowietrzania wody. Ryby zostają więc wtedy bez filtracji i natleniania, co z reguły bardzo szybko prowadzi do śmierci całej obsady zbiornika. Aby tego uniknąć, na co najmniej dwa tygodnie przed wyjazdem dobrze jest umieścić w akwarium dodatkowy filtr, chociażby niedrogi niewielki model wewnętrzny. Uzyskujemy dzięki temu swoistą dywersyfikację ryzyka – to, że jednocześnie zatrzymają się obydwa urządzenia jest praktycznie nieprawdopodobne. Dodatkowo, przed samym wyjazdem, wirniki i komory wirnikowe filtrów powinny zostać dokładnie wyczyszczone. Należy również wyczyścić wkłady filtracyjne, płucząc je – jak zwykle – w wodzie akwariowej spuszczonej ze zbiornika.

Aby jeszcze bardziej ograniczyć ryzyko uduszenia się ryb, warto rozważyć również zakup i zainstalowanie w akwarium przed wyjazdem klasycznego napowietrzacza z przewodem i kostką napowietrzającą. Urządzenie to kosztuje niewiele, jest praktycznie niezawodne (nie ma ryzyka, że zatrzyma się po chwilowym braku zasilania) i może uratować życie naszym rybom. Należy tylko bezwzględnie pamiętać o jednej rzeczy – napowietrzacz ZAWSZE powinien stać powyżej poziomu wody w akwarium lub na rurce napowietrzającej należy zainstalować tzw. zawór zwrotny, zapobiegający cofaniu się wody. W przeciwnym razie istnieje realne ryzyko, że – w przypadku wyłączenia prądu  – woda ulegnie zassaniu i wypłynie z akwarium przez rurkę napowietrzacza, zalewając całe urządzenie i mieszkanie (a także ewentualnych sąsiadów pod nami). Postawienie napowietrzacza powyżej poziomu wody w zbiorniku lub zawór zwrotny skutecznie jednak temu zapobiegają.

Warto jeszcze dodać, że przed wyjazdem trzeba zapewnić regularność włączania i wyłączania się oświetlenia w akwarium. To jednak załatwia zwykły wyłącznik czasowy, jaki za kilka złotych możemy nabyć w każdym hipermarkecie czy sklepie elektrycznym.

Bezpośrednio przed wyjazdem należy dokonać nieco większej niż normalnie podmiany wody (nawet do połowy wody w akwarium, ale nie więcej) połączonej z dokładnym odmuleniem dna i wspomnianym już wyżej wypłukaniem wkładów filtracyjnych. Poza tym, jeśli w akwarium pływa za dużo ryb (bo np. gupiki czy platki mnożą się na potęgę), dobrze jest odłowić ich nadmiar i zanieść do zaprzyjaźnionego sklepu zoologicznego lub sprezentować innemu akwaryście.

Stosując się do powyższych zaleceń, może Pan bez przeszkód udać się na zasłużony wypoczynek z rodziną. Akwarium na pewno nic się nie stanie, a ewentualna głodówka paradoksalnie może nawet wyjść jego mieszkańcom na zdrowie.

Redakcja MA

Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close