ArtykułyHistoria

Społeczność „morszczaków” w Polsce

Akwarystyka morska

Mariusz Frej: Społeczność „morszczaków” w Polsce

Czasy niespełnionych marzeń o skrawku rafy w domowym zaciszu na szczęście już dawno za nami. Obecnie do popularyzacji akwarystyki morskiej przyczyniają się w dużej mierze sami pasjonaci, którzy z dużym zaangażowaniem wymieniają się doświadczeniami, szczególnie podczas zlotów w kraju i za granicą.

Niezmiernie cieszy fakt, że morszczaki, jak sami mawiają o sobie hobbyści, dynamicznie poszerzają swoje szeregi. Spory rozwój tej dziedziny akwarystyki w ostatnich latach możliwy jest dzięki coraz większej dostępności zarówno sprzętu, jak i życia morskiego, i to w cenach, na które pozwolić sobie może statystyczny „Kowalski”. Wraz z rosnącą liczbą „solniczek” w Polsce coraz istotniejsze staje się poszerzanie świadomości dotyczącej żyjących w morskiej wodzie form organizmów pochodzących z różnych biotopów rozmieszczonych na naszej planecie – w domowej rafie z powodzeniem pogodzić przecież można organizmy morskie z różnych szerokości geograficznych ziemi, które w naturze obok siebie nie występują. Niestety, podczas odwiedzin w sklepie z morszczyzną, w otoczeniu feerii przyciągających uwagę jaskrawych barw, niezwykle łatwo o nieprzemyślany zakup, co może się wiązać z kłopotami i w konsekwencji skutkować zniechęceniem do kontynuowania przygody z tą dziedziną akwarystyki. Ważną rolą jest zatem przygotowanie merytoryczne, zdobywanie wiedzy. Oprócz tradycyjnych form, takich jak publikacje naukowe, internetowe fora dyskusyjne, nieocenionym źródłem wiedzy są spotkania morszczaków, które od lat odbywają się w różnych miejscach na terenie naszego kraju.

Trochę historii…

Wróćmy jednak na chwilę do początków akwarystyki morskiej w Polsce. Już na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku do Polski docierały słonowodne ryby, proste koralowce oraz bezkręgowce. Poza tym jednak brakowało wówczas wszystkiego, począwszy od dostępności do wiedzy tematycznej, kończąc na brakach sprzętowych, a wiadomo, że bez odpowiedniego osprzętowania nie jest możliwe prowadzenie z przyjemnością biotopu morskiego. Brak dostępu do wody osmotycznej zmuszał do eksperymentowania z wodą wodociągową, którą zasalano akwarystyczną solą morską, sprowadzaną z „Zachodu”. W przeciwieństwie do współczesnych dobrze zatowarowanych sklepów z akwarystyką morską, niegdyś ze świecą szukano zarówno życia słonowodnego, jak i kolegów po fachu. Centrum wymiany handlowej bez wątpienia stanowiła Łódź, gdyż to tam na giełdzie akwarystycznej zaczęły się pojawiać morskie organizmy. Ogromny trud i nakład finansowy nijak miał się jednak do obecnych wspaniałych akwariów rafowych. A brak oświetlenia o odpowiednim widmie barwowym nie pozwalał dostrzegać tego, co obecnie jest w zasięgu naszego wzroku. Pomimo to elitarne grono hobbystów z wielką pasją i determinacją dało podwaliny dla profesjonalnej akwarystyki morskiej nad Wisłą. Kilkoro z nich założyło pierwsze zbiorniki z morszczyzną.

Akwarystyka morska sukcesywnie rozwija się z każdym rokiem, oferując co rusz nowe metody i sprzęt do prowadzenia biotopu rafowego. O wyższości jednej metody nad drugą, podobnie jak o gustach, nie ma co dyskutować. Warto jednak przysłuchiwać się na żywo zaprawionym w boju wieloletnim morszczakom, zwłaszcza że w bezkresie opinii wyrażanych w internecie łatwo się pogubić, zdublować materiały, wyciągając z nich sprzeczne, a co gorsze mylne informacje, co może prowadzić do zniechęcenia i odwrotu od piękna akwarystyki morskiej.

Zwłaszcza dziś, gdy na „solniczkę” pozwolić może sobie niemalże każdy, ważne jest dzielenie się wiedzą i wymiana doświadczeń. Przed założeniem własnego skrawka rafy warto się bowiem przygotować teoretycznie, korzystając z wiedzy i praktyki innych. Dopomóc w tym może grono zapaleńców od lat związane z morszczyzną.

Akwarystyka morska, jak każda zresztą, uczy pokory i udowadnia, że próby osiągnięcia idealnej domowej rafy z ciasno wypchanym koralowcami akwarium oraz ławicą ryb bez odpowiedniej wiedzy udają się zazwyczaj jedynie na kolorowej ilustracji…

Co nas czeka teraz?

Jak i gdzie można spotkać się na żywo? W tym roku już po raz drugi odbędzie się Zlot Morszczaków skupiający akwarystów morskich z Polski i zagranicy. Weekendowe wydarzenie odbędzie się w dniach 18–20 października na ziemi kieleckiej, na terenie Kompleksu Świętokrzyska Polana w Chrustach. Na terenie kompleksu znajduje się Oceanika, jedno z największych oceanariów w Polsce. W luźnej atmosferze nowo przybyli mogą liczyć na godziny porywających dyskusji, w których nie zabraknie tematów o sukcesach, ale i potknięciach czy porażkach. Można zadawać pytania, dzielić się wątpliwościami i obawami. Przy okazji będzie można zwiedzić podwoje Oceaniki, a także skorzystać z atrakcji ośrodka. Miłym akcentem będzie akwarium przygotowane specjalnie na zlot, w którym oprócz możliwości podglądania różnych rozwiązań technicznych będzie można przechowywać zwierzaki morskie przywiezione na wymianę przez samych hobbystów.

Więcej na temat spotkania morszczaków dowiedzieć można się na stronach www.nano-reef.pl (w zakładce Zloty, spotkania) oraz na www.swietokrzyskapolana.pl. Serdecznie zapraszamy!

Fot. Paweł Czapczyk

Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź również

Close
Back to top button
Close
Close