Wywiady

Akwarium jak oddech natury

Rozmowy MA

Z Przemysławem Lernacińskim, aquascaperem, rozmawia Paweł Czapczyk

Jak zaczęła się Twoja przygoda z akwarystyką i kiedy Twoją uwagę zwrócił styl naturalny?

Moja przygoda z akwarystyką zaczęła się dość niewinnie — od małego zbiornika, który pojawił się w domu bardziej z ciekawości niż w wyniku konkretnego planu. To była prosta, domowa akwarystyka, która dopiero z czasem zaczęła odsłaniać przede mną swój prawdziwy potencjał.

Przełom nastąpił sześć lat temu, kiedy poznałem Krzysztofa Bliźniaka. To spotkanie miało ogromny wpływ na całą moją drogę. Krzysztof otworzył przede mną świat aquascapingu, pokazał mi prace Takashiego Amano i zupełnie nowe podejście do akwarystyki. To właśnie on namówił mnie na udział w moim pierwszym konkursie fotograficznym.

Ten pierwszy projekt konkursowy okazał się dla mnie ogromnym przełomem — od razu udało mi się zająć trzecie miejsce w PAC – Polish Aquascaping Championship. Było to dla mnie nie tylko wielkie wyróżnienie, ale również potwierdzenie, że obrana ścieżka daje realne efekty i że warto rozwijać swoje umiejętności w tej dziedzinie. Od tego momentu aquascaping przestał być jedynie hobby — stał się pasją, która prowadzi mnie do dziś.

A co Ciebie szczególnie ujęło w aquascapingu?

W aquascapingu najbardziej ujęło mnie to, jak niezwykłe krajobrazy można stworzyć w tak niewielkiej przestrzeni. Zafascynowało mnie, że akwarium przestaje być zwykłym zbiornikiem z wodą — staje się małym światem, żywą makietą natury, w której każdy detal ma znaczenie.

Kiedy zobaczyłem pierwsze profesjonalne aranżacje, kompletnie pochłonęło mnie to, że można oddać klimat górskiej doliny, leśnego wąwozu czy skalistego urwiska przy pomocy kamieni, korzeni i kilku odpowiednio prowadzonych roślin.

Najbardziej działa na mnie możliwość przeniesienia naturalnego krajobrazu do wnętrza, w formie, która żyje, rośnie i zmienia się każdego dnia. To niesamowite uczucie, gdy patrzysz na zbiornik i masz wrażenie, że mógłby to być fragment prawdziwej przyrody. Aquascaping stał się dla mnie tworzeniem małych, zamkniętych historii — każdy zbiornik opowiada coś innego, ma swój klimat, swoje światło i swoje tempo życia.

Co Cię inspiruje?

Inspiruje mnie przede wszystkim sama natura — dzikie krajobrazy, powalone drzewa w lesie, strumienie, wyżłobione przez wodę skały. Im bardziej dzikie i nieoczywiste, tym ciekawsze.

Bardzo dużo inspiracji czerpię też od innych aquascaperów — zarówno tych uznanych, jak i początkujących, którzy mają świeże spojrzenie. Czasem jedno ułożenie kamienia czy subtelna zmiana światła może podpowiedzieć coś, na co sam nigdy bym nie wpadł. Podróże również dają mi wiele pomysłów — zdjęcia, obserwacje linii horyzontu, tekstur skał czy kształtów drzew.

Który ze stylów akwarystyki naturalnej Amano jest Ci najbliższy?

Najbliżej mi do klasycznego Nature Aquarium, w duchu Takashiego Amano — harmonijnego, spokojnego, osadzonego w naturalnej asymetrii. Lubię aranżacje, w których rośliny współgrają z hardscape’em, a całość sprawia wrażenie wycinka prawdziwego krajobrazu. Cenię subtelność tego stylu, lekkość i naturalny rytm, który pozwala patrzącemu na chwilę „zanurzyć się” w podwodnym świecie.

Co w tej dziedzinie akwarystyki jest największym wyzwaniem i co sprawia najwięcej trudności?

Największym wyzwaniem jest utrzymanie długotrwałej równowagi — nie tylko wizualnej, ale i biologicznej. Stworzenie pięknej aranżacji to jedno, ale utrzymanie jej w zdrowiu, dobrej kondycji i harmonii przez wiele miesięcy wymaga dużego zaangażowania.

Drugim wyzwaniem jest komponowanie elementów — milimetr różnicy w ułożeniu kamienia potrafi zmienić odbiór całego zbiornika. Do tego dochodzi kontrola wzrostu roślin, światła, CO₂ i parametrów wody. Wszystko musi współgrać, aby zbiornik rozwijał się harmonijnie i naturalnie.

Jakie materiały (kamienie, korzenie) szczególnie cenisz?

Szczególnie cenię Dragon Stone (smoczy kamień) za jego wyrazistą strukturę i nieregularne wgłębienia, które pozwalają tworzyć bardzo plastyczne kompozycje. Każdy kawałek sam z siebie ma dynamikę i wprowadza naturalny rytm do aranżacji.

Jeśli chodzi o korzenie, moim ulubionym jest Red Moor Wood, który oferuje praktycznie nieograniczoną liczbę kształtów — od delikatnych, rozgałęzionych struktur po bardziej masywne elementy. Daje ogromną swobodę w kreowaniu naturalnych, żyjących krajobrazów.

Również korzenie mangrowe cenione są przeze mnie za charakterystyczną masywność i wyrzeźbione formy, które sprawdzają się jako mocny punkt w kompozycji. Połączenie Dragon Stone, Red Moor Wood i mangrowców daje niemal nieograniczone możliwości twórcze — od subtelnych lasów po dramatyczne, skaliste krajobrazy.

Po jakie gatunki roślin sięgasz najchętniej?

Najczęściej wybieram rośliny drobnolistne i okrywowe, które pozwalają budować delikatne przejścia i perspektywę w aranżacji. W moich zbiornikach często pojawia się Eleocharis acicularis, tworząca trawiaste fragmenty przybrzeża, oraz mini pelia, która nadaje detal i teksturę hardscape’owi.

Cenię także gatunki z rodzaju Bucephalandra, które dzięki różnorodnym formom i barwom pozwalają subtelnie przełamywać monotonię kompozycji, oraz rotale, wprowadzające lekkość i dynamikę. Dużą rolę odgrywają również mchy, szczególnie Weeping moss, który, opadając, tworzy naturalne linie i miękkość, oraz Hemianthus callitrichoides Cuba, który okazuje się idealny do tworzenia gęstych trawników i podkreślania detali w aranżacji.

A co z podłożem – jaki rodzaj należy do Twoich ulubionych?

Najlepiej pracuje mi się na podłożach aktywnych, które zapewniają stabilność parametrów i wspierają zdrowy wzrost roślin od samego początku. Korzystam z nich zarówno w swoich projektach, jak i w zbiornikach tworzonych dla klientów.

Podłoże aktywne daje przewidywalność, stabilność i profesjonalny efekt. To idealna baza do tworzenia trwałych, estetycznych i zdrowych zbiorników, pozwalająca roślinom rozwijać się w naturalny i harmonijny sposób.

Czy zgodzisz się, że styl naturalny jest sztuką chwili, tworzeniem pięknych, ale nietrwałych widoków?

Tak, zdecydowanie. Styl naturalny jest jak uchwycenie jednego oddechu natury. Zbiornik żyje, rośnie, dojrzewa, a jego wygląd zmienia się z tygodnia na tydzień. Ta ulotność sprawia, że każdy moment obserwacji jest wyjątkowy. W tym tkwi jego największe piękno — świadomość, że patrzysz na coś żywego i niepowtarzalnego, co nigdy nie będzie wyglądać dokładnie tak samo drugi raz.

Co zrobić, żeby cała kompozycja trwała jak najdłużej i była stabilna?

Podstawą jest solidny start: dobrze przemyślany hardscape, stabilne ustawienie elementów, odpowiednie oświetlenie i kontrola CO₂. Ważne są również: cierpliwość przy nawożeniu, regularne podmiany wody i utrzymanie higieny zbiornika.

Im spokojniejszy i bardziej przemyślany start, tym dłużej można cieszyć się harmonijnym, żyjącym krajobrazem.

Podczas konkursu Aqua Show na targach Zoo Park w Lublinie Twoja i Krzysztofa Bliźniaka aranżacja przyciągnęła uwagę…

Praca z Krzysztofem była dla mnie ogromną przyjemnością. Mieliśmy już wcześniej opracowany szczegółowy plan aranżacji i udało się go zrealizować w 99%, co było dla nas dużym sukcesem.

Dodam, że tworzenie zbiornika w ciągu 8 godzin stanowi ogromne wyzwanie — trzeba było działać szybko, precyzyjnie i z pełną koncentracją, aby każdy kamień znalazł swoje miejsce. Mimo krótkiego czasu udało nam się zachować spójność wizji i dopracować kompozycję w taki sposób, aby oddawała zamierzony efekt krajobrazowy.

Cieszy nas, że nasz zbiornik został tak dobrze odebrany zarówno przez publiczność, jak i jury. To dla nas potwierdzenie, że przy dobrej organizacji i współpracy można osiągnąć świetny efekt nawet w ograniczonym czasie.

Czy koncepcję danego aranżu tworzysz, układając najpierw plan w głowie, czy pozwalasz sobie na spontaniczność?

Zwykle zaczynam od ogólnej koncepcji w głowie — kierunku, klimatu, proporcji. Czasem powstaje luźny szkic, który służy raczej jako inspiracja niż sztywny plan. Prawdziwe projektowanie zaczyna się dopiero podczas układania hardscape’u — każdy kamień i korzeń ma swój charakter, swoją logikę, swoje kąty. Spontaniczność jest niezbędna, bo pozwala materiałom „podpowiadać”, gdzie najlepiej leżeć, aby całość była harmonijna i naturalna.

Z której z dotychczasowych aranżacji jesteś najbardziej zadowolony?

Najbardziej jestem zadowolony z dioramy górskiej. To projekt, który naprawdę dał mi w kość — było w nim bardzo dużo skały, a niewiele miejsca na rośliny. Balansowanie kompozycji, budowanie głębi i jednocześnie umożliwienie roślinom wzrostu wymagało dużej precyzji i cierpliwości. Mimo trudności udało mi się doprowadzić aranżację do efektownego stanu i teraz czekamy na wyniki konkursu w grudniu.

Jakie masz plany na przyszłość?

Patrząc w przyszłość, moim celem jest start w IAPLC w 2026 roku. To dla mnie ogromne wyzwanie i motywacja, aby tworzyć kompozycje jeszcze bardziej dopracowane, dojrzałe i spójne z moim stylem. Konkurs daje możliwość porównania się z najlepszymi na świecie i jest kolejnym krokiem w rozwoju mojej pasji.

Chciałbym na koniec – korzystając z gościnnych łamów Magazynu Akwarium – serdecznie podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że znalazłem się w miejscu, w którym jestem dzisiaj. Wasze wsparcie, wiara i motywacja są dla mnie ogromnym napędem do dalszego działania. 

Magazyn Akwarium czasopismo 6/2025

Magazyn Akwarium nr 6/2025 (214)

Zakres cen: od 15,90 zł do 22,90 zł

Magazyn Akwarium: ogólnopolski dwumiesięcznik drukowany lub w pliku PDF. 108 stronic (łącznie z okładkami), bogato ilustrowany.

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sprawdź również
Close
Back to top button