ArtykułyPorady

Wybieramy filtr zewnętrzny: Jakość wody w akwarium część 2

Porady akwarystyczne. Podstawy akwarystyki

Odpowiednia jakość wody w akwarium jest podstawowym warunkiem stworzenia optymalnego środowiska dla utrzymywanych w domu roślin i zwierząt. Dotyczy to zarówno zbiorników dekoracyjnych i towarzyskich, jak i specjalistycznych, hołdujących akwarystyce naturalnej czy konkretnemu odwzorowaniu jakiegoś wodnego biotopu czy siedliska. Wielu zaś akwarystów i hodowców pod każdą szerokością geograficzną twierdzi, że najważniejszym elementem osprzętowania zbiornika pozostaje filtr. W bieżącym wydaniu Magazynu Akwarium przyjrzymy się filtrom zewnętrznym.

Powtórzmy to, co nieraz już z naszych ust padało: przy zakupie filtra naprawdę nie warto oszczędzać. Nie warto kupować urządzeń najtańszych, opatrzonych etykietą „no name”. Albowiem wysoka jakość wykonania produktu z komponentów przyjaznych środowisku, jego bezawaryjność i niezawodność działania, a także łatwy dostęp do serwisu gwarancyjnego, to cechy, którymi odznacza się dobry i markowy filtr.

Zapamiętajmy na zawsze: bez sprawnie działającego filtra nawet najpiękniejsze akwarium z rzadkimi czy choćby popularnymi tylko gatunkami ryb może zamienić się w relatywnie krótkim czasie w cuchnące bagienko. Aby nie dopuścić do efektu mętnej wody, do etapu totalnego zamulenia, do fazy nieprzyjemnej woni dobywającej się ze zbiornika czy do plagi glonów, które porosną nie tylko szyby, ale i wszystkie sprzęty, dekoracje i rośliny naczyniowe – w akwarium należy zainstalować wydajny system filtrujący.

Wybieramy filtr zewnętrzny

Przypomnijmy w tym miejscu, że najpopularniejszym i najczęściej stosowanym w hobbystycznej literaturze przedmiotu kryterium podziału filtrów akwariowych jest ich docelowe miejsce zamontowania i funkcjonowania. Zgodnie z tym właśnie kryterium „lokalizacyjnym” wyróżniamy:

filtry wewnętrzne

filtry zewnętrzne.

Filtry wewnętrzne, o których pisaliśmy w 189 numerze Magazynu Akwarium, są  montowane wewnątrz zbiornika. Natomiast filtry zewnętrzne, jak sama nazwa tego typu urządzeń wskazuje, instaluje się poza akwarium lub w bezpośredniej z nim styczności – najczęściej w szafce pod zbiornikiem lub pod pokrywą nad akwarium, albo też na krawędzi jego tylnej bądź bocznej szyby.

Filtr zewnętrzny – tak, tak, tak!

Powiedzieć, że filtry zewnętrzne zrewolucjonizowały współczesną akwarystykę – to nic nie powiedzieć. Wystarczy jednak uzmysłowić sobie jeden „drobny szczegół”, aby zdać sobie sprawę ze skali możliwości, jaką momentalnie wręcz uruchamia zamontowany filtr zewnętrzny. Otóż niezależnie od rodzaju i typu tego urządzenia, umieszczane jest ono każdorazowo poza akwarium, a zatem nie zabiera nam w żaden sposób tak cennej przestrzeni użytkowej i w zasadzie bezcennej przestrzeni życiowej dla trzymanych w zbiorniku organizmów roślinnych i zwierzęcych. Filtr zewnętrzny nie wchodzi zatem w paradę pieczołowicie przygotowanemu wystrojowi i finezyjnie ustawionym dekoracjom, nie koliduje z designem i nie stanowi estetycznej skazy. Krótko mówiąc: nie oszpeca naszego podwodnego świata. Co więcej, formuła, rodzaj, rozmiar i ostateczna ilość umieszczonych w filtrze zewnętrznym mediów filtracyjnych może być kształtowana jeśli nawet nie całkowicie dowolnie, to z dużo większą dozą swobody, niż ma to miejsce w przypadku tradycyjnych filtrów wewnętrznych. 

Mała kaskada

Powiedzmy też od razu, że do niewielkich akwariów, obsługiwanych zwłaszcza przez początkujących hobbystów, znakomicie nadają się zewnętrzne filtry kaskadowe (zwane też przelewowymi).

Urządzenia te są z reguły estetyczne, a przede wszystkim bardzo łatwe w użytkowaniu, czyszczeniu i konserwacji. I – last but not least – można w nich stosować różne wkłady filtracyjne. Umieszczane są one z reguły w praktycznych koszyczkach. Żeby je oczyścić czy zmienić konkretne media filtracyjne – nie trzeba wkładać rąk do akwarium. Co więcej, nie grozi nam mrożąca krew w żyłach sytuacja, że brudna woda i zanieczyszczenia ze środka urządzenia, podczas jego wyciągania z akwarium, dostaną się do zbiornika.

Krótko mówiąc: filtry przelewowe są doskonałą alternatywą dla wewnętrznych filtrów turbinowych lub głowic typu power head, u wlotu których najczęściej montuje się porowatą i szorstką gąbkę. Także i w tym wypadku – aby filtr przelewowy nie zasysał pokarmu i ewentualnego narybku – prefiltr w postaci gąbki naciągniętej na rurkę wlotową jest ze wszech miar wskazany.

Filtry kaskadowe, montowane na krawędzi tylnej bądź bocznej ściany akwarium mają więc praktycznie same zalety. Równie dobrze sprawdzają w aquascaperskich kostkach i nanoakwariach z krewetkami, jak i w niewielkich akwariach o kilkudziesięciolitrowej objętości oraz zbiornikach około stulitrowych. Działają cicho, świetnie napowietrzają wodę, a ruch cieczy przez nie powodowany jest umiarkowany (nie generują efektu „wirówki”). Jedyną ich wadą – ale tylko i wyłącznie możemy o niej mówić w przypadku posiadacza dużych i specjalnie dużych zbiorników – jest ograniczona objętość użytkowa (wielkość) mediów filtracyjnych.

Niezawodny „kubełek”

Kiedyś wydawało się, że zakup zewnętrznego filtra kanistrowego (zwanego też kubełkowym, rzadziej natomiast – pudełkowym) konieczny będzie tylko w przypadku dużych i bardzo dużych zbiorników. Nic bardziej mylnego: technika. A wraz z nią kompaktyzacja sprzętu poszły tak do przodu, że popularne „kubełki” rewelacyjnie sprawdzają się dziś w obsłudze akwariów o najprzeróżniejszych litrażach. Doskonale służą miłośnikom akwariów towarzyskich i dekoracyjnych, a także biotopowcom, roślinniakom i aquascaperom, czyli każdemu akwaryście dbającemu o jakość wody. Ich niewątpliwą zaletą jest duża pojemność i możliwość zastosowania najróżniejszych wkładów filtracyjnych.

Jakkolwiek z samą bezawaryjnością i stuprocentową szczelnością filtrów kanistrowych w przeszłości różnie bywało, to urządzenia wypuszczane przez renomowane firmy obecnie i nie przeciekają, i cicho pracują. Wykonane z najnowocześniejszych tworzyw bądź stali nierdzewnej cechują się nowatorską konstrukcją i rewelacyjną wprost wydajnością. Co więcej, coraz częściej montuje się w nich grzałki przepływowe, dzięki czemu odpowiednia ciepłota wody w akwarium rozchodzi się bardziej równomiernie.

Filtry kubełkowe są wprawdzie droższe od większości innych systemów, zajmują nieco więcej miejsca (ale z powodzeniem ich obecność skrywają szafki pod akwariami), to jednak właśnie objętość mediów filtracyjnych przesądza tu sprawę i często rozstrzyga o ich wyborze przez kupującego.

Zapamiętaj: każdy producent filtrów podaje wielkość akwarium, do której dany typ i model filtra znajduje zastosowanie. Warto jednak nabyć filtr przeznaczony do większego akwarium (o ok. 30-50%) choć nie należy oczywiście przesadzać, bo filtry do o wiele większych zbiorników będą w zbyt małym akwarium generować bardzo silny ruch wody, który może nie odpowiadać naszym rybom czy posadzonym roślinom (akwaryści mówią w takiej sytuacji o działającej w akwarium „wirówce” lub „pralce”).

Ciekawa alternatywa

Godną rozważenia propozycją są filtry całkowicie ukryte w pokrywie. Są one kompatybilne z konkretnym typem zbiornika, gdyż wchodzą w ramy firmowego zestawu czy kompletu akwariowego (czyli: zbiornik + pokrywa z oświetleniem i filtrem).

Stosunkowo duża powierzchnia umieszczanych w nich mediów filtracyjnych jest w stanie zapewnić w miarę wydajną filtrację na wszystkich poziomach (mechanicznym, biologicznym i chemicznym). Mankamentem w ich przypadku bywa niemożność podnoszenia całej pokrywy (bez wyłączenia urządzenia) w celu wykonania cyklicznych prac porządkowych w akwarium.

Wkłady do filtrów zewnętrznych

Obecnie stosuje się całą gamę mediów filtracyjnych, czyli materiałów zatrzymujących zawiesiny i stanowiących miejsce osiedlania się pożytecznych bakterii. Niektóre z nich posiadają dodatkowo duże zdolności sorpcyjne: pochłaniają i wiążą toksyczne związki azotowe oraz metale ciężkie. Jeszcze inne buforują właściwości cieczy i utrzymują parametry wody na odpowiednim i pożądanym poziomie. Do popularnych i często stosowanych materiałów filtrujących należą: wata perlonowa, włóknina syntetyczna, gąbka, keramzyt, rurki ceramiczne, biokulki, węgiel aktywowany, zeolit, żwirek amonowy, kruszony wapień, kruszone koralowce twarde, torf, szyszki olchy itp.

Substraty te układa się w filtrze warstwowo, umieszcza je jako wkłady lub (w przypadku gąbek) nasadza się je na rurę wlotową różnych rodzajów filtrów.

Generalnie chodzi o zapewnienie trojakiego rodzaju filtracji:

  • mechanicznej (fizycznej) – polegającej na wstępnym oczyszczaniu wody z widocznych gołym okiem zabrudzeń: zawiesin i unoszących się cząstek organicznych, takich jak kał ryb, drobne fragmenty roślin, resztki pokarmowe itp.;
  • biologicznej – niedocenianej zwykle przez początkujących akwarystów, a bodaj najważniejszej; polega ona na rozkładzie amoniaku i azotynów, czyli na zainicjowaniu i usprawnieniu procesu zwanego obiegiem azotu w akwarium (proces ten staje się możliwy dzięki osiedleniu się w filtrze różnych szczepów bakterii nitryfikacyjnych);
  • chemicznej – sprowadzającej się do usuwania z wody akwariowej toksycznych soli metali ciężkich, podanych rybom lekarstw i wszelkich innych – w dłuższej szkodliwych substancji.

Zapamiętajmy: gąbka, wata i inne media służące do mechanicznej filtracji powinny być czyszczone regularnie. Wychwytując cząstki organiczne, łatwo się zapychają, tracą przez to efektywność. Gąbki nie wolno płukać pod bieżącą wodą kranową, gdyż osiadłe na substracie bakterie nitryfikacyjne są bardzo wrażliwe na wszelkie chemikalia (o chlorze i jego pochodnych nie wspominając). Poszczególne wkłady i części filtra najlepiej myć w wodzie akwariowej, pobieranej podczas podmiany.

Słowo o napowietrzaniu

Najwięcej powietrza przenika do naszego podwodnego świata poprzez lustro wody. Stąd zawsze najwięcej tlenu znajduje się przy powierzchni i w górnych warstwach wody. Jeśli ryby (nie licząc gatunków z podrzędu błędnikowców – takich jak: gurami, prętniki, wielkopłetwy czy bojowniki – które muszą czerpać powietrze znad powierzchni wody) odczuwają niedostatek tlenu rozpuszczonego w wodzie, gromadzą się właśnie tuż pod jej lustrem.

Zapamiętaj: filtry – zwłaszcza te, które generują spory przepływ i ruch wody w zbiorniku, powodujący pofałdowanie jej powierzchni – w wydatny sposób przyczyniają się do natleniania wody w akwarium. Jeśli w dodatku są one wyposażone w funkcje napowietrzania czy na przykład deszczownie, to taki rodzaj natlenienia często wystarcza przy normalnym, planowo urządzonym i dobrze funkcjonującym zbiorniku, w którym nie ma przegęszczenia ryb, utrzymana jest za to równowaga biologiczna.

Redakcja mA

Może Cię również zainteresować…

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button